Nagranie udostępnione przez australijską policję to zbiór popisów „mistrzów prostej”, którzy w nieodpowiedzialny sposób poruszają się w zabudowanych i ruchliwych terenach. „W końcu ktoś płaci cenę” - czytamy na nagraniu. Ostatni fragment ukazuje wstrząsający rajd motocyklisty, który osiąga zawrotne prędkości, do nawet 260 km/h. Po kilkudziesięciu metrach brawurowej jazdy uderza w znajdującą się na lewym pasie ciężarówkę. Wyświetlacz w momencie zderzenia pokazuje 140 km/h.
Motocyklista przeżył dzięki reakcji świadków. Wezwali pogotowie, a do czasu przyjazdu karetki, przeprowadzili resuscytację . Motocyklista dwa miesiące spędził w śpiączce. Nigdy już nie odzyska sprawności – doznał trwałego uszkodzenia mózgu. Nie jest w stanie sprawnie się komunikować, wymaga ciągłej opieki.
Zgodę na opublikowanie nagrania wydała żona motocyklisty
- Chcę, żebyście wiedzieli, co się dzieje przy tak dużych prędkościach
- tłumaczyła.