Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Wagner zmieni oblicze. Kto przejmie schedę po Prigożynie? Pojawiło się pierwsze nazwisko

Według brytyjskiego ministerstwa obrony, charakterystyczne cechy Jewgienija Prigożyna przeniknęły do mentalności całej Grupy Wagnera i trudno będzie znaleźć kogoś, kto przejmie po nim schedę. W mediach pojawiają się jednak już pierwsze nazwiska potencjalnych nowych dowódców PKW Wagner. Eksperci są jednak zdania, że grupa może stać się jednostką ściśle podporządkowaną ministerstwu obrony w Moskwie.

Autor:

Po prawdopodobnej śmierci szefa najemniczej Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna w katastrofie lotniczej wagnerowcy utracą swój niezależny status; najbardziej realnym scenariuszem jest całkowite podporządkowanie tej formacji rosyjskiemu ministerstwu obrony - ocenił w najnowszej analizie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Według Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), po śmierci Jewgienija Prigożyna prawdopodobnym scenariuszem jest podporządkowanie Grupy Wagnera rosyjskiemu ministerstwu obrony.

- Resort utworzył własne prywatne firmy wojskowe, których celem jest rekrutacja byłych i obecnych najemników Grupy Wagnera oraz przejęcie kontroli nad operacjami wagnerowców za granicą, głównie w Afryce. O stopniowym ograniczaniu aktywności tej formacji świadczy też prawdopodobne wycofywanie się bojowników z Białorusi. Analiza zdjęć satelitarnych z 23 sierpnia prowadzi do wniosku, że wojskowi z Grupy Wagnera zdemontowali już około 1/3 namiotów polowych w obozie we wsi Cel w okolicach miasta Osipowicze w obwodzie mohylewskim

- zauważył ISW.

W ocenie think tanku możliwe są trzy scenariusze dotyczące przyszłości Grupy Wagnera. Organizacja kierowana do niedawna przez Prigożyna zostanie rozwiązana, odtworzona jako niewielka formacja całkowicie podporządkowana resortowi obrony lub przekształcona w quasi-niezależną strukturę z dowódcą lojalnym wobec Kremla. Jak podkreślił ISW, trzecia z tych możliwości wydaje się najmniej prawdopodobna.

Prigożyn nie do zastąpienia?

Prigożyn był przekonany, że Władimir Putin wybaczy mu czerwcowy "marsz na Moskwę" i zbagatelizował skalę upokorzenia, jakiej doznał wówczas rosyjski dyktator - ocenił amerykański ośrodek. Były szef najemników zapewne uważał, że jego lojalność wobec przywódcy wystarczy do uniknięcia odpowiedzialności. Okazało się jednak, że niektóre błędy - szczególnie postrzegane przez Putina jako akt niesubordynacji lub wręcz zdrady - są zbyt poważne nawet w przypadku lojalnych urzędników i dowódców. Kreml wysłał w ten sposób sygnał ostrzegawczy całej rosyjskiej elicie - zauważył think tank, powołując się m.in. na oceny komentatorów z Rosji.

ISW ponownie odniósł się do obecnej sytuacji białoruskiego autorytarnego lidera Alaksandra Łukaszenki, podkreślając, że jego szanse na zachowanie niezależności w relacjach z Moskwą zostały "dramatycznie ograniczone". Prawdopodobna śmierć Prigożyna to ostrzeżenie również dla Łukaszenki w kontekście ewentualnych dalszych prób Białorusi, by opóźniać proces integracji z Rosji w ramach tzw. Państwa Związkowego - zauważył amerykański ośrodek.

Brytyjskie ministerstwo obrony uważa, że śmierć Prigożyna wywrze efekt destabilizujący na Grupę Wagnera.

- Jego cechy osobiste, takie jak hiperaktywność, wyjątkowa śmiałość, dążenie do rezultatów i ekstremalna brutalność przeniknęły Grupę Wagnera i jest mało prawdopodobne, by ktoś temu dorównał. Próżnia w kierowania Wagnerem pogłębiają doniesienia o śmierci Dmitrija Utkina i Walerija Czekałowa

- podają Brytyjczycy.

France24 podało wczoraj, że następcą Prigożyna mógłby zostać Andriej Troszew, który w czerwcu odmówił poparcia buntu wznieconego przez Jewgienija Prigożyna. Taką propozycję miał wysuwać podobno sam Władimir Putin. O takim scenariuszu już przed miesiącem informowało CNN.

Troszew to emerytowany oficer, który brał udział w agresji ZSRR w Afganistanie (1979-1989). W latach 90. uczestniczył w wojnie w Czeczeni. Był wielokrotnie odznaczany, a za swój udział w działaniach w Syrii został w 2016 roku otrzymał tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej. Za „operacje wojskowe Grupy Wagnera w Syrii” Troszew znalazł się na listach sankcyjnych Unii Europejskiej.


Rosawiacja, czyli rosyjska agencja transportu lotniczego, potwierdziła w środę wieczorem, że na pokładzie samolotu, który rozbił się w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji, był szef najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn i jego "prawa ręka" Dmitrij Utkin, pseudonim "Wagner".

Agencja opublikowała listę nazwisk siedmiu pasażerów i trojga członków załogi, którzy lecieli Embraerem z Moskwy do Petersburga. Na liście znajdowali się Prigożyn i Utkin. Wcześniej rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowało, że zginęły wszystkie osoby podróżujące samolotem.

Nie jest znana bezpośrednia przyczyna katastrofy. Pojawiły się spekulacje o zestrzeleniu maszyny przez obronę przeciwlotniczą, w tym przez jednostki rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) lub wybuchu na pokładzie. W ocenie licznych zachodnich i ukraińskich analityków, w tym ekspertów ISW, jest bardzo prawdopodobne, że środowa katastrofa była zemstą Władimira Putina za czerwcowy bunt Prigożyna i Grupy Wagnera.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane