W środę wieczorem rosyjska agencja transportu lotniczego Rosawiacja potwierdziła, że na pokładzie samolotu, który rozbił się w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji, był szef najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn i jego "prawa ręka" Dmitrij Utkin, pseudonim "Wagner". W katastrofie zginęło 10 osób.
- Uważam, że Władimir Putin dokonał egzekucji, udało mu się trafić prawie całe dowództwo Grupy Wagnera i była to okrutna zemsta za to, że wagnerowcy wykazali się pewną niesubordynacją. Dokonali puczu kilka miesięcy temu. Są tacy, którzy twierdza, że było to uzgodnione z Putinem, aby sprawdzić, kto się okaże lojalny bądź nie. Chodzi o to, że Putin nie akceptuje ośrodków samodzielnie decydujących o swojej polityce. Prigożyn wszedł na drogę samodzielnego działania i był postrzegany jako rywal do władzy, stąd został wyeliminowany
- powiedział w TV Republika europoseł Witold Waszczykowski.
Zdaniem deputowanego, obecnie toczy się "walka o schedę" związaną z Grupą Wagnera.
- Pojawi się na pewno jakaś grupa osób związana z Wagnerem, którzy już poprzysięgli zemstę i którzy mogą w sposób ekstremistyczny prowadzić do działań przeciwko Putinowi
- ocenił Waszczykowski.
Zwrócił uwagę również na to, że wagnerowcy wciąż pozostają m.in. w krajach Afryki.
- Pytanie czy oni dalej będą realizować rosyjskie interesy, czy raczej pójdą za pieniędzmi i nawet niektórzy mogą przejść do współpracy z lokalnymi islamistami, Boko Haram czy innymi grupami, jeśli będą im płacić
– dodał europoseł.