Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Amerykanie wysyłają żołnierzy do Polski. Michał Jach: Nie jest istotna liczba żołnierzy, a gest polityczny

Pentagon zapowiedział czasowe zwiększenie liczby wojsk USA w Europie w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO w związku z koncentracja rosyjskich wojsk przy granicy Ukrainy. Szef sejmowej komisji obrony Michał Jach z PiS ocenił, że decyzja USA to wyraźny gest polityczny, który pokazuje jednoznacznie, że USA nie wycofają się z tego regionu.

Autor:

Rzecznik Pentagonu John Kirby zapowiedział w środę, że USA wyślą do Niemiec, Polski i Rumunii kolejne 3000 żołnierzy. Tysiąc ma trafić do Rumunii, a dwa tysiące zostaną skierowane do Polski i Niemiec. Jak powiedział Kirby, większość z tych 2 tys. żołnierzy będzie stacjonować w Polsce. Rzecznik zaznaczył, że możliwe jest rozmieszczanie kolejnych wojsk USA w Europie.

Szef MON Mariusz Błaszczak poinformował w środę, że zgodnie z zapowiedziami do Polski zostanie przeniesionych 1,7 tys. dodatkowych żołnierzy USA.

Jach pytany o zapowiedź USA zwiększenia zaangażowania na flance wschodnie NATO ocenił, że deklaracja Pentagonu to kontynuacja działań gabinetu nowego prezydenta Joe Bidena.

"Pokazuje ona jednak postawienie się władz USA wobec tych niebywałych żądań prezydenta Rosji Władimira Putina, które przedstawił on dwa miesiące temu. Pokazuje to także, że dyplomacja amerykańska rozumie, iż te rozgrywki Putina, a szerzej jego decyzje, które podejmuje od początku swojego urzędowania, są próbą odbudowy imperium sowieckiego - są one realizowane kosztem najbliższych sąsiadów, a jednocześnie mają rozbić jedność sojuszu północnoatlantyckiego"

- podkreślił szef komisji obrony.

Nie powtórzyć błędów Obamy

W ocenie Jacha obecna administracja amerykańska podejmując taką decyzje nie powtórzyła błędów z czasów prezydentury Baracka Obamy, który według niego stosował "politykę resetu" w stosunkach amerykańsko - rosyjskich.

Jach podkreślił także, że w przypadku tej decyzji USA nie jest istotna liczba żołnierzy, a "wyraźny gest polityczny".

"Ten wzrost zaangażowania nie zmienia nic w układzie sił we wschodniej części sojuszu. Natomiast duża jest wartość polityczna tej decyzji, gdyż pokazuje w sposób jednoznaczny, że Amerykanie nie zamierzają się wycofać z tego regionu"

- dodał.

Polityk wskazał też na bezpieczeństwo Polski. "Ta obecność Amerykanów w naszym kraju jest istotna, gdyż - mówiąc kolokwialnie - jeśli jednemu amerykańskiemu żołnierzowi coś się stanie, to natychmiast w stan gotowości postawiona zostanie cała US Army" - zauważył.

W tym kontekście Jach zaznaczył, że dla Polski ważna jest "stała obecność" żołnierzy USA. Wskazał na bazę pocisków przechwytujących amerykańskiego systemu obrony balistycznej w pomorskim w Redzikowie, która ma wkrótce osiągnąć zdolność operacyjną i gdzie stacjonować będą żołnierze tego państwa wraz z rodzinami.

"To jest stała instalacja militarna o znaczeniu strategicznym dla Amerykanów, co ma też znaczenie dla naszego bezpieczeństwa"

- podkreślił poseł PiS.

Putin twierdzi, że został oszukany

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył we wtorek, że elementy amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce i Rumunii są zagrożeniem dla Rosji. Oznajmił też, że rozszerzenie NATO na wschód, m.in. o Polskę było "oszustwem" wobec Moskwy.

Rosja ogłosiła w grudniu 2021 r. żądania, nazywane przez nią gwarancjami bezpieczeństwa, których spełnienia domaga się od państw zachodnich. Chodzi m.in. o gwarancje nierozszerzania NATO na wschód oraz wycofanie sił NATO z krajów wschodniej flanki Sojuszu.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane