Rząd Giorgii Meloni wydał oświadczenie, w którym zarzucił TSUE, że „osłabia politykę zwalczania masowej nielegalnej imigracji i obrony krajowych granic".
TSUE osłabia obronę krajowych granic
Zapewnił, że „nie przestanie poszukiwać wszelkich możliwych rozwiązań, technicznych i normatywnych, by chronić bezpieczeństwo obywateli". Wicepremier, lider Ligi Matteo Salvini nazwał orzeczenie „haniebnym" i „poważnym precedensem dla całej Europy".
Orzeczenie TSUE to kolejny policzek wymierzony suwerenności narodowej naszego kraju, następna zachęta do nieograniczonego napływu migrantów i dowód nie tylko nieprzydatności, ale i szkodliwego działania instytucji europejskich tego typu
- oświadczył Salvini.
Orzeczenie TSUE dotyczy sporu sądowego, do jakiego doszło w zeszłym roku między centroprawicowym rządem Giorgii Meloni a wymiarem sprawiedliwości na tle utworzonych w Albanii, a więc poza Unią Europejską, dwóch ośrodków dla migrantów. Gdy wysłano do nich obywateli Egiptu i Bangladeszu na mocy decyzji rządu, który te kraje pochodzenia imigrantów uznał za bezpieczne, sędziowie wydziału do spraw migracji nakazali zwolnić ich z tych centrów pobytu i przewieźć z powrotem do takich placówek we Włoszech.
Wydział rzymskiego sądu ds. imigracji uznał, że kraje te nie są bezpieczne i dlatego migranci nie mogą przebywać w ośrodku poza Włochami. Obie te placówki powstały w kraju poza UE na mocy umowy między rządami w Rzymie i Tiranie. Są one finansowane i zarządzane przez stronę włoską. TSUE odpowiedział na pytania prejudycjalne sądu we Włoszech dotyczące kwestii tzw. krajów bezpiecznych.
Trybunał orzekł, że prawo Unii nie stoi na przeszkodzie temu, aby państwo członkowskie uznało państwo trzecie za bezpieczny kraj pochodzenia w drodze aktu ustawodawczego, pod warunkiem że uznanie to może podlegać skutecznej kontroli sądowej dotyczącej poszanowania kryteriów materialnych określonych w prawie Unii. Zgodził się też, że źródła informacji, na których opiera się takie uznanie, muszą być wystarczająco dostępne zarówno dla wnioskodawcy, jak i dla sądu.
Ponadto TSUE podkreślił, że Włochy powinny się wstrzymać z uznaniem za „bezpieczny” kraju, który nie spełnia w odniesieniu do niektórych kategorii osób materialnych przesłanek takiego uznania. Będą mogły to zrobić, gdy obecną dyrektywę zastąpi nowe rozporządzenie, które dopuszcza wyjątki w stosunku do takich łatwych do zidentyfikowania kategorii osób. Będzie ono obowiązywać od 12 czerwca 2026 r.
Politycy włoskiej koalicji rządowej ostro krytykowali wcześniej sędziów, którzy podjęli decyzje o odesłaniu migrantów z powrotem do Włoch argumentując, że utrudniają oni pracę rządowi i kierują się „uprzedzeniem” wobec niego. Rząd podkreślił w oświadczeniu, że decyzja TSUE „zdumiewa".
Po raz kolejny sądownictwo, tym razem europejskie, rości sobie prawo do przestrzeni, które nie leżą w jego kompetencji
- głosi wydana w piątek nota Kancelarii Premier Giorgii Meloni.
Zaznaczono w niej: „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowił upoważnić jakiegokolwiek sędziego krajowego do podjęcia decyzji nie w sprawie pojedyńczych przypadków, ale części polityki migracyjnej dotyczącej odsyłania i wydalania nielegalnych imigrantów".
W ten sposób w kwestii ustalenia tak zwanych państw bezpiecznych przeważać będzie decyzja sędziego krajowego, oparta nawet na prywatnych źródłach, a nie na wyniku złożonego postępowania prowadzonego przez kompetentne ministerstwa i ocenianego przez suwerenny parlament
- oświadczył włoski rząd.
Gabinet wyraził przekonanie, że powinno to niepokoić wszystkich, także „siły polityczne, które dzisiaj cieszą się z tego orzeczenia, bo redukuje ono dalej i tak już wąski margines autonomii rządów i parlamentów w kwestii normatywnego i administracyjnego podejścia do zjawiska migracji".
Słowa o siłach politycznych są nawiązaniem do komentarzy polityków centrolewicowej opozycji, którzy wyrażają zadowolenie z wyroku TSUE, a wcześniej krytykowali rządzącą koalicję za utworzenie albańskich ośrodków, które przez długi czas stały puste. Opozycja stanęła także w obronie krytykowanych włoskich sędziów.