Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Niemcy zabrali telefon Roberta Bąkiewicza. "Wrzucono go do małej celi w samochodzie"

We wtorek (16 czerwca) w Berlinie działacze Ruchu Obrony Granic zostali pobici i skuci przez niemiecką policję, gdy chcieli ustawić krzyż przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. - Dwie osoby siedzą na trawniku skute kajdankami. Zostały wrzucone również jakieś osoby do samochodu, zażądano ode mnie opuszczenia tego miejsca. Powiedziano, że jeżeli nie odsunę się na odległość 200 metrów, to zostanę również aresztowany - powiedział na antenie TV Republika Paweł Woźniak, społeczny opiekun miejsc pamięci w Berlinie i Brandenburgii.

Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli dziś do Berlina w miejsce głazu ustawionego w pobliżu niemieckiego parlamentu, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej. Chcieli tam postawić symboliczny krzyż, jednak nie zgodziła się na to niemiecka policja.

"Bąkiewicz był przeszukany"

Na miejscu obecny jest Paweł Woźniak. Jak powiedział, prowadzone są procedury zatrzymania. 

Bąkiewicz w samochodzie był przeszukany, odebrano mu telefon. Wrzucono go do takiej małej celi w samochodzie, który służy policji do przewozu więźniów. Dwie osoby siedzą na trawniku skute kajdankami. Zostały wrzucone również jakieś osoby do samochodu, zażądano ode mnie opuszczenia tego miejsca. Powiedziano, że jeżeli nie odsunę się na odległość 200 metrów, to zostanę również aresztowany

– mówił Paweł Woźniak.

Wyjaśnił, że pojechał do Berlina, aby wesprzeć ROG m.in. jako tłumacz. 

Na antenie Paweł Woźniak został zapytany, czy polskie służby konsularne w jakiś sposób zaznaczyły swoją obecność w tym miejscu. Odpowiedział, że polskie służby konsularne są znane z tego, że nigdy nie pomagają własnym obywatelom. - Jest taka sama sytuacja. Dzwoniłem do ambasady, jest włączona sekretarka automatyczna - powiedział społecznik. Ocenił, że możliwości, gdy chodzi o pomoc ambasady, zostały wyczerpane.

Przypomnijmy, że zaraz po odśpiewaniu Roty członkowie Ruchu Obrony Granic ruszyli z krzyżem w kierunku miejsca pamięci ofiar Niemców w czasie II wojny światowej. W tym momencie niemiecka policja zaatakowała demonstrujących. Funkcjonariusze zaczęli kopać i uderzać pięściami.

Źródło: niezalezna.pl, Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat