Największe rosyjskie porty naftowe położone nad Zatoką Fińską w pobliżu Petersburga — Primorsk przy granicy z Finlandią oraz Ust-Ługa przy granicy z Estonią — w poniedziałek wstrzymały eksport ropy i paliw po atakach ukraińskich dronów — poinformowała agencja Reutera.
Z czego wynika tak duże znaczenie?
Jak komentuje radio ERR, terminale te znajdują się około 1000 km od granicy z Ukrainą, lecz mają kluczowe znaczenie dla statków tzw. „floty cieni”, przewożących rosyjską ropę objętą sankcjami. To właśnie przez te dwa porty trafia na eksport ponad 60 proc. rosyjskiego surowca, co bezpośrednio zasila finansowanie wojny prowadzonej przeciwko Ukrainie.
– Zawieszenie pracy terminali i eksportu ropy oznacza również unieruchomienie statków oraz straty finansowe dla Moskwy. Tankowce płynące np. do Primorska mogą zabierać około 120 tys. ton ładunku, a wartość jednego transportu wynosi ok. 50–60 dolarów
– zauważył komentator gospodarczy z Tallinna Raivo Vare. Dodał też, że wyeksploatowane i będące w złym stanie technicznym jednostki „floty cieni”, czekające na wejście do portów w rejonie parku narodowego Lahemaa na północno-wschodnim wybrzeżu Estonii, stwarzają zagrożenie dla środowiska.
Zdaniem ekonomisty po poważnych uszkodzeniach infrastruktury, zwłaszcza w Primorsku, gdzie wybuchł pożar w porcie przeładunkowym, przywrócenie pełnej zdolności załadunkowej może zająć Rosjanom kilka dni.
Wstrzymanie transportu ropy przez Bałtyk dodatkowo uszczupla światową podaż surowca, już wcześniej ograniczoną po tym, jak reżim w Teheranie zablokował tranzyt przez Cieśninę Ormuz, kluczową dla rynku naftowego.