„Raszyści (Rosjanie) nadal atakują bardzo ważną trasę Lisiczańsk-Bachmut – jedyną drogę, którą można ewakuować ludzi i dostarczać pomoc humanitarną. Jeszcze ponad 40 tys. mieszkańców nie zostało ewakuowanych”
– napisała Denisowa na Telegramie.
Według niej sytuacja jest coraz trudniejsza i obwód ługański stopniowo przeobraża się w ”drugi Mariupol”. Jak podkreśliła, obwód jest pozbawiony wody, prądu i gazu, a także łączności komórkowej.
Tymczasem szef władz obwodowych Serhij Hajdaj powiadomił w sobotę na Telegramie, że po raz pierwszy od długiego czasu udało się ewakuować z Siewierodoniecka 17 osób, w tym troje dzieci.
To nie wszystko. Osoby, które opuściły Mariupol, przekazały, że musiały zatrzymywać się na dziesiątkach rosyjskich punktów kontroli, aby przedostać się na terytorium wolnej Ukrainy - podał portal Ukrainska Prawda.
Rosjanie sprawdzali ich telefony i sugerowali, że powinni udać się do Rosji. Świadkowie mówili, że podczas takich "filtracji" okupanci opowiadali o zabijaniu cywilów.