"Na demonstracjach może być również pokazywany symbol Z rosyjskiej armii najeźdźców na Ukrainie"
- podkreśla Haldenwag.
Według Haldenwanga, prorosyjscy uczestnicy takich akcji "chcą przedstawiać się jako ofiary i podsycać narrację o rzekomej rusofobii".
"Wydaje się, że szczególnie gorące nastroje panują w Berlinie", gdzie na 8 i 9 maja planowane są liczne wiece i demonstracje - pisze "Welt". Corocznym obchodom upamiętniającym zakończenie II wojny światowej towarzyszyć będzie w tym roku kilka antyrosyjskich kontrmanifestacji z powodu wojny na Ukrainie. Burmistrz Berlina Franziska Giffey zapowiedziała, że w niedzielę weźmie udział w wydarzeniu organizowanym przez stronę ukraińską.
Największe wiece prorosyjskie mają się odbyć w poniedziałek przed Bramą Brandenburską i wokół sowieckiego pomnika w Treptower Park.
Na początku kwietnia, w dniu, w którym świat obiegły zdjęcia masakry w Buczy, oburzenie wywołała prorosyjska parada samochodowa. 900 osób przejechało przez Berlin samochodami z setkami rosyjskich flag. Uczestnicy nie protestowali przeciwko wojnie, ale przeciwko rzekomej dyskryminacji Rosjan w Niemczech. Od tego czasu podobne wydarzenia odbywały się w całych Niemczech - przypomina "Welt".