Obecnie rosyjskie wojska kontrolują około 440 km kw. obwodów sumskiego i charkowskiego, leżących w północno-wschodniej części Ukrainy - wynika z ukraińskich serwisów monitorujących przebieg działań na froncie. Cała powierzchnia tych dwóch regionów to ponad 55 tys. km kw. Rosjanie kontrolują zatem tylko około procenta powierzchni tych obwodów (tereny ukazuje mapa powyżej).
Jak wcześniej informowały różne media, przywódca Rosji Władimir Putin miał zażądać w piątkowej rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem na Alasce przejęcia przez Rosję całości Donbasu we wschodniej Ukrainie - czyli obwodów donieckiego i ługańskiego.
Powierzchnia tych dwóch regionów, bogatych w złoża pierwiastków ziem rzadkich, to około 53 tys. km kw. Ukraina kontroluje tam obecnie zaledwie 6,6 tys. km kw., lecz na tym obszarze znajdują się kluczowe ośrodki ukraińskiej obrony - Kramatorsk i Słowiańsk, czy okupiony krwią Mariupol.
Według brytyjskiej gazety „Financial Times” Putin powiedział, że - w zamian za Donbas - zamrozi także linię frontu w obwodach chersońskim i zaporoskim, znajdujących się na południu Ukrainy. Rozmówcy agencji Reutera przekazali, że Rosja domaga się także formalnego uznania swojej suwerenności nad Krymem, okupowanym przez Moskwę od 2014 r.
Dziś na antenie TVN24 szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej (BPM) Marcin Przydacz pytany był o kulisy rozmowy Donalda Trumpa z europejskimi liderami, w tym z Karolem Nawrockim. Przydacz poinformował, że był świadkiem tej rozmowy, lecz nie może zdradzić jej szczegółów. Spytany o ewentualne ustalenia ws. przejęcia przez Rosję terenu Donbasu odparł, że nie może potwierdzić, iż „doszło tutaj do zgody pełnej na tego typu żądania”.
Nie jest jasne, czy stronie rosyjskiej chodzi o formalne uznanie USA, czy także innych krajów zachodnich i Ukrainy, które dotąd odrzucały taką możliwość. Kolejnym żądaniem Rosjan ma być zniesienie sankcji Zachodu. Tutaj jednak znów źródła nie są pewne, czy chodzi jedynie o restrykcje nałożone przez Waszyngton, czy również o sankcje europejskie.
Rosja nie odstąpiła też od swojego sprzeciwu, by Ukraina mogła zostać członkiem NATO, choć - według źródeł - Putin zdawał się wyrażać otwartość wobec możliwości, by Ukraina otrzymała jakiegoś rodzaju gwarancje bezpieczeństwa.