Magyar stwierdził, że „atmosfera podczas procedury nie była zbyt dobra”. Premier skrytykował ustępujących ministrów, mówiąc, że powinni „się wstydzić za oddanie kraju w tak złym stanie".
Odpowiadając na pytanie dziennikarzy, powiedział, że jego rząd zaakceptował, że odchodzący członkowie poprzedniego gabinetu przekażą swoje odprawy na cele charytatywne.
Magyar powiedział też, że nie rozmawiał z byłym premierem Viktorem Orbanem od nocy wyborczej. Przyznał, że są kwestie, które powinni omówić, ale dodał, że mogą one zostać rozwiązane bez jego poprzednika. „Ale jest instytucja, przed którą Orban będzie musiał się stawić: przyszła parlamentarna komisja śledcza” – ujawnił Magyar.
W środę w Opusztaszer na południu Węgier odbyło się pierwsze posiedzenie rządu Magyara. Jego ministrowie złożyli przysięgi w parlamencie we wtorek, a on sam - w sobotę 9 maja. Partia Magyara, Tisza, zdobyła 12 kwietnia w wyborach parlamentarnych większość konstytucyjną 141 deputowanych w 199-osobowym Zgromadzaniu Narodowym Węgier.