„Siły amerykańskiego Centralnego Dowództwa (CENTCOM) rozpoczęły dziś o godzinie 17.15 czasu wschodnioamerykańskiego (23.15 w Polsce) przeprowadzanie dodatkowych uderzeń w samoobronie na wiele celów w Iranie na rozkaz naczelnego dowódcy” - napisało dowództwo w komunikacie.
U.S. Central Command forces began launching additional self-defense strikes today at 5:15 p.m. ET against multiple targets in Iran at the Commander in Chief’s direction. The strikes are in response to Iran’s unwarranted and continued aggression.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) June 10, 2026
Jak dodano, „uderzenia są odpowiedzią na nieuzasadnioną i trwającą agresję Iranu”.
Irańskie media państwowe poinformowały o odgłosach eksplozji w mieście Bandar Sirik, na wyspie Kisz oraz w Minabie nad Zatoką Perską.
Wcześniej w środę prezydent Donald Trump zapowiedział, że amerykańskie siły przeprowadzą mocne uderzenie na Iran, tak jak zrobiły to poprzedniej nocy. We wtorek USA uderzyły w irańskie radary i systemy obrony powietrznej w odpowiedzi na zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca. Iran poinformował, że w odwecie przeprowadził ataki z użyciem bezzałogowców na siły USA w Bahrajnie i ostrzelał rakietami amerykańskie obiekty wojskowe w Jordanii. O przechwyceniu irańskich rakiet informował też Kuwejt.
"Ataki na zdolności rozpoznawczo-obserwacyjne"
Dowództwo Centralne przekazało informację o zakończeniu uderzeń ok. godz. 21 (3 w nocy w Polsce).
CENTCOM napisał w komunikacie, że amerykańskie siły przeprowadziły „kolejne uderzenia w ramach samoobrony na wiele celów w Iranie, na rozkaz naczelnego dowódcy”. Jak dodano, ataki przeprowadzono na irańskie wojskowe zdolności rozpoznawczo-obserwacyjne, systemy łączności oraz stanowiska obrony przeciwlotniczej na terenie Iranu.
Jednostki Korpusu Piechoty Morskiej, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej użyły broni precyzyjnego rażenia wobec irańskich celów, „które stanowiły zagrożenie dla sił amerykańskich oraz statków handlowych przemieszczających się po wodach regionu” - czytamy w komunikacie. Podkreślono, że „uderzenia te są odpowiedzią na nieuzasadnioną i trwającą agresję Iranu”.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) June 11, 2026
USA dementuje doniesienia Iranu
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował z kolei o przeprowadzeniu ataków odwetowych na 18 „celów o istotnym znaczeniu” w regionie. Teheran ogłosił, że jego siły zbrojne zaatakowały za pomocą dronów 5. Flotę Marynarki Wojennej USA w Bahrajnie. Nie ma potwierdzenia tych doniesień.
Władze lotnictwa cywilnego Kuwejtu ogłosiły w czwartek "czasowe zamknięcie" przestrzeni powietrznej tego kraju ze względu na ataki Iranu.
Strona irańska ogłosiła też zamknięcie żeglugi w cieśninie Ormuz. CENTCOM podał natomiast, że tranzyt statków handlowych trwa.
🚫 CLAIM: Iran's Islamic Revolutionary Guard Corps claims that the Strait of Hormuz is closed.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) June 10, 2026
✅ TRUTH: Commercial ships are continuing to transit in and out of the Strait of Hormuz tonight. pic.twitter.com/yphkl2Lmji
W środę wieczorem prezydent USA Donald Trump przekazał, że rozmawiał bezpośrednio z przedstawicielami władz irańskich, którzy poprosili go, by zatrzymał ataki na ten kraj - podała stacja Fox News.
Prezydent ogłosił wówczas, że bombardowanie wkrótce się zakończy. Zaznaczył jednak, że silne uderzenia zostaną wznowione następnego dnia, jeśli Iran nie podpisze porozumienia. Teheran zaprzecza, by irańscy urzędnicy kontaktowali się z Trumpem.
Amerykańskie siły przeprowadziły naloty na Iran drugą noc z rzędu. Przedstawiciele władz USA twierdzą, że celem tych działań jest wywarcie presji na Teheran, aby podpisał porozumienie, ale ataki stwarzają też ryzyko eskalacji militarnej
– zauważył portal Axios.