Prezydent podziękował sojusznikom z NATO za zdecydowane działanie i użycie myśliwców do strącenia bezzałogowca (prawdopodobnie ukraińskiego), który wtargnął w przestrzeń powietrzną Łotwy.
- Rozumiemy jednak doskonale, że jest to w pewnym sensie rozwiązanie tymczasowe - przyznał w środę na konferencji w Rydze.
W poniedziałek rano francuskie myśliwce patrolujące przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich w ramach misji NATO zestrzeliły drona nad Rzeżycą w płd.-wsch. części kraju. Był to pierwszy przypadek zestrzelenia obcego bezzałogowego statku powietrznego w łotewskiej przestrzeni powietrznej.
NATO spēki parādīja, ka ir spējīgi notriekt dronu, taču “tas nav pats racionālākais veids, kā izmantot augsta līmeņa tehnoloģiju un tik dārgas militārās ierīces, lai notriektu salīdzinoši lētus dronus,” intervijā “Rīta Panorāmā” sacīja Ministru prezidents @AndrisKulbergs (AS).… pic.twitter.com/AvUNRsdg3G
— LTV Ziņu dienests (@ltvzinas) June 10, 2026
Wcześniej w kraju doszło do kilku incydentów, kiedy to drony, które prawdopodobnie podczas ataków Ukrainy na cele w Rosji zboczyły z kursu, rozbiły się na terenie Łotwy.
M. in. w maju m.in. w rejonie miasta Rzeżycy uszkodzone zostały zbiorniki w magazynie ropy. Po tym zdarzeniu i nie wykryciu jednego z dronów przez wojskowe radary, do dymisji podał się minister obrony Andris Spruds a następnie upadł rząd Eviki Siliny.
Szef nowego rządu Andris Kulbergs przyznał również, że - z punktu widzenia zasobów sił zbrojnych - neutralizowanie dronów przez myśliwce nie jest rozwiązaniem „racjonalnym”.
Zwrócił uwagę, że podpisana w tym tygodniu w Tallinnie umowa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim przewidująca m.in. bezpośrednie wsparcie ukraińskich ekspertów w walce z zagrożeniami dronowymi, monitorowaniem bezzałogowców i ich niszczeniem jest „historycznym krokiem” w kierunku dostępu do nowoczesnych technologii w zakresie systemów antydronowych.
Według rządu ukraińscy eksperci mają przybyć na Łotwę jeszcze w tym tygodniu.