Operator budowanego przez rosyjski Gazprom gazociągu Nord Stream 2 wycofał jeden z trzech wniosków dotyczących przebiegu rurociągu przez wody Danii: wniosek złożony w 2017 roku i dotyczący trasy przez duńskie wody terytorialne na południe od wyspy Bornholm. Poinformował o tym rosyjski dziennik "Kommiersant". Pozostałe dwa wnioski są nadal aktualne.
Spółka Nord Stream 2, która jest operatorem budowanego gazociągu, poinformowała, że wycofuje wniosek, ponieważ "ponad dwa lata od momentu jego złożenia poprzedni rząd Danii nie zademonstrował w żaden sposób, że decyzja zostanie podjęta".
Spółka zaznaczyła także, że wycofanie wniosku jest "niezbędne w celu ochronienia firmy Nord Stream 2, jej akcjonariusza i inwestorów europejskich z Austrii, Francji, Niemiec i Holandii, od ryzyka związanego z dalszą zwłoką i możliwymi stratami finansowymi".
Dania jako jedyny kraj nie wydała dotąd zezwolenia na przebieg przez jej wody gazociągu, który ma biec z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego. Spółka Nord Stream 2 złożyła łącznie trzy wnioski dotyczące trasy gazociągu do duńskiego regulatora - Duńskiej Agencji Energii.
Odwołany wniosek Nord Stream 2 złożył w kwietniu 2017 r. Przewidywał on ułożenie odcinka Nord Stream 2 w wodach terytorialnych Danii na południe od Bornholmu. Byłaby to ta sama trasa, którą przebiega istniejący już gazociąg Nord Stream. Drugi wniosek, złożony w sierpniu 2018 r., zakłada alternatywną trasę, na północny zachód od Bornholmu w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii.
W tym roku Dania zaproponowała złożenie wniosku o jeszcze jeden wariant trasy, przebiegający na południowy wschód od Bornholmu, również w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii. Operator gazociągu złożył ten wniosek w kwietniu br. Trasa ta jest dłuższa (ok. 160 km, a pierwotny wariant to 140 km), a jej ocena ekologiczna może zająć od trzech do sześciu miesięcy.
Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller powiedział w piątek, że koncern i jego europejscy partnerzy są przekonani, że budowę Nord Stream 2 uda się z powodzeniem ukończyć.