Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Rakieta na Lubelszczyźnie. Amerykańskie media piszą o ryzyku bezpośredniej konfrontacji

- Czwartkowe naruszenie przestrzeni powietrznej Polski, sojusznika z NATO i państwa członkowskiego UE, budzi głęboki niepokój - oznajmiła szefowa węgierskiej dyplomacji Anita Orban. Zdarzenie na Lubelszczyźnie komentują również amerykańskie media. Redakcje wskazują, że "celowy atak Rosji na terytorium NATO oznaczałby większe ryzyko bezpośredniej konfrontacji".

„Zdecydowanie potępiamy niedawne rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę, które po raz kolejny doprowadziły do utraty wielu niewinnych istnień ludzkich. Głęboki niepokój budzi czwartkowe naruszenie przez pocisk przestrzeni powietrznej Polski – sojusznika z NATO i państwa członkowskiego UE” - przyznała minister spraw zagranicznych Węgier.

Orban dodała, że Węgry „pragną zapewnić narody Ukrainy i Polski o swojej pełnej solidarności”. „Wydarzenia te przypominają nam wszystkim o pilnej potrzebie zakończenia działań wojennych” - zakończyła szefowa węgierskiej dyplomacji.

Ryzyko konfrontacji 

Zdarzenie komentują amerykańskie media. - Według polskich władz rosyjski pocisk mógł spaść na terytorium Polski, członka NATO, w czasie nocnego ataku na sąsiednią Ukrainę. Takie wydarzenie mogłoby zagrozić zbliżeniem Rosji do bezpośredniej konfrontacji z zachodnim sojuszem wojskowym (NATO) - napisał dziennik New York Times.

Gazeta podkreśliła, że rosyjskie pociski podczas wcześniejszych ataków wymierzonych w zachodnie regiony Ukrainy na krótko wlatywały w polską przestrzeń powietrzną, jednak nigdy wcześniej nie uderzyły w samo terytorium Polski.

Każdy potwierdzony atak na państwo członkowskie NATO mógłby gwałtownie zaostrzyć napięcia między tym sojuszem wojskowym a Rosją

– zaznaczył „New York Times”.

Nowojorski dziennik zauważył też, że „ukraińskie władze wykorzystały to wydarzenie, aby ponownie zaapelować o większe dostawy zachodnich systemów obrony powietrznej dla Ukrainy, argumentując, że mogłyby one pomóc w ochronie europejskich państw przed rosyjskimi atakami”.

Stacja CNN podkreśliła, że „celowy rosyjski atak tak głęboko na terytorium państwa NATO oznaczałby eskalację wieloletniej wojny Moskwy przeciwko Ukrainie”. Stacja przypomniała, że to nie pierwszy raz, gdy Polska odnotowała upadek na swoim terytorium pocisku „rosyjskiej produkcji”, ale tym razem „obiekt przedostał się wyjątkowo daleko”.

Rakieta na Lubelszczyźnie

W nocy z środy na czwartek doszło do eksplozji rakiety w powiecie biłgorajskim na terenie Lubelszczyzny. Wybuch miał miejsce zaledwie 2 km od najbliższych zabudowań. Jako pierwsza, o tym, co mogło spać na terenie Polski poinformowała strona ukraińska. Według informacji ministra spraw zagranicznych Ukrainy chodzi o rosyjską rakietę manewrującą Ch-101.

Po wybuchu w okolicznych miejscowościach zawyły syreny. Mieszkańcy tamtejszych rejonów szukali informacji na temat powodu ich uruchomienia - bezskutecznie. Nawet Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie zareagowało i nie wysłało komunikatu w tej sprawie.

Przed południem, podczas posiedzenia zespołu koordynacyjnego w Lublinie premier Donald Tusk poinformował, że już dzień wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował go, że "mają precyzyjne informacje, że Rosja zaatakuje masywnie".

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat