W nocy ze środy na czwartek w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie doszło do eksplozji rakiety, zaledwie 2 km od najbliższych zabudowań. W okolicznych miejscowościach syreny zawyły już po wybuchu. Według szefa MSZ Ukrainy, chodzi o rosyjską rakietę manewrującą Ch-101.
Zdarzenie skomentował na platformie X ambasador USA w Polsce Tom Rose. Jesteśmy w stałym kontakcie z rządem Polski, w tym z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Radosławem Sikorskim, a także z prezydentem USA, ambasadorem Stanów Zjednoczonych przy NATO Mattem Whitakerem oraz naszymi sojusznikami z NATO, w związku z porannym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez wystrzelony przez Rosję pocisk, który spadł głęboko na terytorium Polski - napisał dyplomata.
"Każde naruszenie terytorium państwa sojuszniczego NATO traktujemy z najwyższą powagą. Mieliśmy szczęście i jesteśmy wdzięczni, że nie było ofiar"
– podkreślił.
Rose zaznaczył, że "Stany Zjednoczone stanowczo stoją po stronie Polski". - Ściśle koordynujemy działania z polskimi władzami w miarę postępu śledztwa i pozostajemy zaangażowani w obronę terytorium Sojuszu oraz utrzymanie zbiorowego bezpieczeństwa NATO - dodał.
We are in constant contact with the Government of Poland —including @KosiniakKamysz @sikorskiradek @marcin_przydacz @CTomczyk and @POTUS @usambnato Matt Whitaker following this morning’s violation of Polish airspace by a Russian fired projectile that impacted deep inside Polish…
— Ambassador Tom Rose (@USAmbPoland) July 30, 2026
Przypomnijmy, że wcześniej głos w sprawie zabrał m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Zapewnił, że Sojusz wyraził solidarność z Warszawą. Dodał też, że NATO będzie nadal wzmacniać swoją gotowość do obrony przed wszelkimi zagrożeniami, w tym przed atakami rakietowymi. - Ten incydent to kolejny lekkomyślny czyn Rosji i niebezpieczna konsekwencja rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie - ocenił.