Pierwszy start w marcu ubiegłego roku zakończył się niepowodzeniem - po około 30 sekundach rakieta spadła do morza i eksplodowała.
Druga, tym razem już udana próba, nastąpiła po kilku miesiącach opóźnień spowodowanych problemami technicznymi i w zakresie bezpieczeństwa.
Rakieta osiągnęła wysokość około 100 kilometrów nad powierzchnią Ziemi w niespełna cztery minuty po starcie i tzw. linię Karmana, czyli umowną granicę między atmosferą Ziemi a przestrzenią kosmiczną.
28-metrowa, dwustopniowa rakieta Spectrum przewoziła pięć satelitów naukowych. „To pierwszy raz, kiedy taki ładunek został pomyślnie wyniesiony na orbitę okołoziemską z kontynentu europejskiego” – ogłosił kanclerz Niemiec Friedrich Merz w nocy z soboty na niedzielę. Nie jest jeszcze jasne - jak pisze agencja dpa - czy satelity zostały również pomyślnie umieszczone na orbicie.
Merz pogratulował firmie Isar Aerospace i podkreślił, że „to początek nowej ery”.
Isar Aerospace z siedzibą w Ottobrunn koło Monachium planuje przeprowadzić kolejne starty w tym roku, a budowa trzeciej rakiety Spectrum jest już mocno zaawansowana.
Komercyjna rakieta Spectrum ma wynosić małe i średnie satelity cywilne i wojskowe na niskie orbity okołoziemskie, kilkaset kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Firma planuje produkować 40 rakiet rocznie. Isar Aerospace ma już, jak twierdzi, zarezerwowane zamówienia o wartości kilkuset milionów dolarów do 2028 roku, mimo że rakieta nie jest jeszcze gotowa do seryjnej produkcji.
Niedawno bawarski startup podpisał kontrakt o wartości 200 milionów euro z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) – w ramach programu ESA mającego na celu przyspieszenie rozwoju europejskich rakiet nośnych.
Sukces programu Spectrum ma bowiem ogromne znaczenia dla Europy, uzależnionej w znacznym stopniu od USA. Od dawna zdecydowana większość europejskich satelitów jest wynoszona w kosmos przez amerykańską firmę SpaceX.
Kosmodrom Andoeya Space, otwarty pod koniec 2023 roku, jest pierwszym operacyjnym kosmodromem orbitalnym w Europie kontynentalnej. Projekt ma znaczenie dla Norwegii i Europy, ponieważ rozwój własnych zdolności wynoszenia satelitów może zmniejszyć zależność regionu od zagranicznych ośrodków startowych.