Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Wulkan wyrzucił pył na 15 km. Kraj zamyka lotniska

Potężna chmura pyłu po erupcji wulkanu Anak Krakatau sparaliżowała ruch lotniczy w części Indonezji. Zamknięto pięć lotnisk, w tym główny port lotniczy obsługujący Dżakartę, a ponad 200 lotów zostało odwołanych. Władze chcą wykorzystać opady, by szybciej oczyścić atmosferę z wulkanicznego pyłu.

Autor:

Skutki piątkowej erupcji Anak Krakatau są odczuwalne także dwa dni później. W niedzielę indonezyjskie władze zdecydowały o czasowym zawieszeniu działalności pięciu lotnisk. Wśród nich znalazł się główny port lotniczy obsługujący Dżakartę.

Z komunikatów ministerstwa transportu i władz lotnisk wynika, że odwołano ponad 200 połączeń. Część z nich stanowiły loty międzynarodowe. Tysiące pasażerów utknęły na lotniskach. Podróżnym zapewniono posiłki i napoje, a także transport do hoteli.

Słup pyłu sięgnął nawet 15 kilometrów

Do erupcji doszło w piątek. Indonezyjska agencja meteorologiczna BMKG podała, że po stronie Jawy chmura pyłu wzniosła się na wysokość około sześciu kilometrów. Po stronie Sumatry sytuacja była jeszcze bardziej spektakularna – słup osiągnął nawet 15 kilometrów.

Naukowcy nie wykluczają dalszej aktywności wulkanu. Agencja geologiczna odnotowała utrzymującą się aktywność sejsmiczną, związaną z przemieszczaniem się magmy, i ostrzegła przed możliwością kolejnych erupcji.

Pył zakłócił życie mieszkańców także poza lotniskami. W części miejscowości odwołano zajęcia w szkołach. Rybacy zdecydowali się natomiast pozostać na lądzie. Ruch promowy przez Cieśninę Sundajską odbywa się jednak normalnie, choć wokół Anak Krakatau wyznaczono trzykilometrową strefę bezpieczeństwa.

Władze chcą „zmyć” pył z nieba

Indonezyjskie służby zamierzają podjąć nietypowe działania, które mają pomóc w walce ze skutkami erupcji. Państwowa agencja ds. łagodzenia skutków katastrof BNPB zapowiedziała przeprowadzenie operacji zasiewania chmur.

Plan zakłada wywołanie intensywniejszych opadów, które miałyby pomóc szybciej usunąć pył z atmosfery.

– Jeśli opady będą wystarczająco silne, pył wulkaniczny, który zakłóca nasze codzienne życie, zostanie szybko zmyty

– powiedział szef BNPB Suharyanto.

Jednocześnie zaapelował do mieszkańców o stosowanie maseczek ochronnych i ograniczenie przebywania na zewnątrz.

„Dziecko Krakatau” znów dało o sobie znać

Anak Krakatau, czyli „Dziecko Krakatau”, znajduje się w Cieśninie Sundajskiej, pomiędzy Jawą a Sumatrą. Wulkan powstał w zapadlisku pozostałym po potężnej erupcji Krakatau z 1883 roku, jednej z najbardziej katastrofalnych w historii.

Od lipca wokół wulkanu obowiązywał podwyższony poziom zagrożenia. Anak Krakatau przypomniał o swoim niszczycielskim potencjale również w 2018 roku. Jego erupcja doprowadziła wówczas do tsunami, w którym zginęło ponad 400 osób.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, x.com, PAP

NAJNOWSZE Świat