Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Niemcy wprowadzą karę za „listy wrogów”

W ramach walki z prawicowym ekstremizmem i rasizmem publikowanie tzw. list wrogów kraju będzie przestępstwem. Niemiecki rząd przyjął stosowny projekt ustawy o zmianie kodeksu karnego - podają w piątek służby prasowe władz w Berlinie.

Istniejące już normy karne tylko częściowo obejmują zjawisko tzw. list wrogów, dlatego konieczne jest uzupełnienie kodeksu karnego - informuje biuro prasowe rządu.

Federalna minister sprawiedliwości Christine Lambrecht wyjaśnia: "Musimy lepiej chronić ludzi przed nienawiścią i niepokojem. Próbami zastraszenia wielu lokalnych polityków lub innych osób, które stają w obronie zróżnicowanego społeczeństwa i przeciw ludzkiej pogardzie. Nie zapomnimy, że prezydent okręgu Kassel Walter Luebcke był na „liście wrogów”, zanim zamordował go neonazista".

"Rozpowszechnianie „list wrogów” jest obecnie jawnym przestępstwem. Czyniąc to, podejmujemy jasne i zdecydowane działania przeciwko klimatowi strachu i zastraszania podsycanemu przez agitatorów. To kolejny ważny krok w ochronie naszej demokracji przed prawicowym ekstremizmem, rasizmem i antysemityzmem"

- oznajmiła Lambrecht.

Nowy przepis ma na celu uczynienie "niebezpiecznego rozpowszechniania danych osobowych" przestępstwem, jeżeli może to sprawić, że osoba zainteresowana lub jej bliscy staną się celem przestępstwa.

Obejmuje to przestępstwa i inne nielegalne czyny skierowane przeciwko samostanowieniu seksualnemu, nietykalności cielesnej, wolności osobistej. Zakres kary powinien obejmować karę pozbawienia wolności do dwóch lat lub grzywnę. Jeżeli chodzi o dane, które nie są jeszcze w domenie publicznej, kara powinna wynosić do trzech lat pozbawienia wolności.

Według wiedzy organów bezpieczeństwa, od 2010 roku ekstremiści w Republice Federalnej opublikowali łącznie 24 tzw. listy wrogów, które miały być skierowane przeciwko "politycznie i społecznie zaangażowanym osobom i organizacjom".

Rząd federalny definiuje listy wrogów jako zbiory danych, "zwłaszcza danych adresowych, ale także informacji o sprawach osobistych lub fotografii", które są publikowane i powiązane z "wyraźnymi lub subtelnymi groźbami".

Przykładem takich gróźb są sformułowania, że daną osobę może ktoś "kiedyś odwiedzić" lub "trzeba coś z kimś takim kiedyś zrobić". Dwadzieścia z 24 list było, według rządu federalnego, dostępnych w internecie.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Świat