Listy miały być skierowane przeciwko „politycznie i społecznie zaangażowanym osobom i organizacjom”. Rząd federalny nie podał żadnych informacji na temat politycznej orientacji ekstremistów, którzy przygotowali listy wrogów. Jednak, jak dowiedziała się redakcja „Welt”, mają one pochodzić zarówno z prawicowego, jak i lewicowego skrzydła ekstremizmu.
Rząd federalny definiuje listy wrogów jako zbiory danych, „zwłaszcza danych adresowych, ale także informacji o sprawach osobistych lub fotografii”, które są publikowane i powiązane z „wyraźnymi lub subtelnymi groźbami”.
Przykładem takich gróźb są sformułowania, że dana osoba może „kiedyś mieć wizytę” lub „trzeba coś z kimś takim kiedyś zrobić”. Dwadzieścia z 24 list było, według rządu federalnego, dostępnych w internecie.
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło niedawno projekt nowej regulacji prawnej, która ma „poprawić ochronę w ramach prawa karnego przed tzw. listami wrogów”. Rozpowszechnianie danych dotyczących domniemanych przeciwników politycznych ma stać się odrębnym przestępstwem.
Zgodnie z planami, taka „zagrażająca publikacja danych osobowych” będzie w przyszłości podlegać karze pozbawienia wolności do dwóch lat lub grzywny. Jeżeli chodzi o dane, które nie są jeszcze w domenie publicznej, kara powinna wynosić do trzech lat pozbawienia wolności lub grzywny. W większości przypadków nie ma odniesienia do konkretnego nielegalnego działania - pisze ministerstwo. Jednakże takie listy przeciwników są często publikowane w kontekście, który wywołuje niepewność lub strach, lub jest postrzegany jako zagrożenie.
"Publikując „listy wrogów”, sprawcy starają się przekazać subtelne przesłanie osobom, których dane dotyczą, i opinii publicznej, że publikacja danych może prowadzić do przestępstw przeciwko osobom, których dane dotyczą"
– zaznacza prasa.
W ostatnich latach kilkakrotnie pojawiały się listy zawierające dane osobowe, takie jak adresy, zdjęcia lub informacje o sytuacji osobistej domniemanych przeciwników politycznych, rzekomo sporządzone przez prawicowych ekstremistów. Na przykład podczas nalotu antyterrorystycznego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim w 2017 r. znaleziono listę z około 25 000 nazwisk. Niektóre listy krążą w Internecie. W raportach pojawiła się lista z nagłówkiem „Dorwiemy was wszystkich”. Przewodniczący powiatu Kassel Walter Luebcke, który został zamordowany przez prawicowego ekstremistę w czerwcu 2019 roku, był już w 2011 roku wymieniony na liście wrogów terrorystów. Lista zawierała łącznie 10 tys. adresów, ale nie była publikowana w Internecie - pisze „Welt”.