Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Mołdawia coraz bardziej obawia się rosyjskiego ataku. Niepokój wzrósł po piosence śpiewanej w Moskwie

"Ukraina i Krym, Białoruś i Mołdawia – to jest mój kraj" - to pierwsze słowa piosenki Olega Gazmanowa, którą wykonywał na niedawnym proputinowskim wiecu w Moskwie. Tekst utworu z dużymi obawami odczytywany jest w Mołdawii. Mieszkańcy kraju uważają, że może to być zapowiedź rosyjskiego ataku.

Autor:

Relacjonujący w sobotę wydarzenie kiszyniowski dziennik online “Timpul” stwierdził, że słowa piosenki zaśpiewanej przez rosyjskiego artystę Olega Gazmanowa, u mieszkańców Mołdawii mogą wywoływać niepokój związany z potencjalną inwazją Moskwy.

“Ukraina i Krym, Białoruś i Mołdawia – to jest mój kraj", tak zaczyna się jedna z piosenek wykonanych w piątek na moskiewskim stadionie w obecności prezydenta Rosji Władimira Putina

 napisał “Timpul”.

Komentatorzy oraz internauci z Mołdawii przypominają, że kraj ten znalazł się też jako jeden z celów rzekomego ataku Rosji na jednej z map pokazywanej na początku marca przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę.

Reżyser Simon Ostrovsky wskazał, że w Mołdawii nagranie z wiecu przekazywane jest "z rosnącym niepokojem".

W swojej piosence "Zrobiony w ZSRR" (ros. Сделан в СССР), Gazmanow śpiewa także o Kazachstanie, Kaukazie, a także krajach bałtyckich.

Piosenka nie jest utworem nowym. Powstała w 2013 r. i uderza w sentymentalne i rewizjonistyczne tony. W obecnym kontekście jej wykonanie budzić może zatem słuszne obawy części krajów.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat