Relacjonujący w sobotę wydarzenie kiszyniowski dziennik online “Timpul” stwierdził, że słowa piosenki zaśpiewanej przez rosyjskiego artystę Olega Gazmanowa, u mieszkańców Mołdawii mogą wywoływać niepokój związany z potencjalną inwazją Moskwy.
“Ukraina i Krym, Białoruś i Mołdawia – to jest mój kraj", tak zaczyna się jedna z piosenek wykonanych w piątek na moskiewskim stadionie w obecności prezydenta Rosji Władimira Putina
napisał “Timpul”.
Komentatorzy oraz internauci z Mołdawii przypominają, że kraj ten znalazł się też jako jeden z celów rzekomego ataku Rosji na jednej z map pokazywanej na początku marca przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę.
Reżyser Simon Ostrovsky wskazał, że w Mołdawii nagranie z wiecu przekazywane jest "z rosnącym niepokojem".
Kremlin crooner Oleg Gazmanov at the pro-war rally Putin went to yesterday singing “Ukraine and Crimea, Belarus and Moldova, that is my country.” This clip was sent to me by an acquaintance in Chișinău where it’s being shared with increasing alarm. pic.twitter.com/DHoyiyojX1
— Simon Ostrovsky (@SimonOstrovsky) March 19, 2022
W swojej piosence "Zrobiony w ZSRR" (ros. Сделан в СССР), Gazmanow śpiewa także o Kazachstanie, Kaukazie, a także krajach bałtyckich.
Piosenka nie jest utworem nowym. Powstała w 2013 r. i uderza w sentymentalne i rewizjonistyczne tony. W obecnym kontekście jej wykonanie budzić może zatem słuszne obawy części krajów.