Jak poinformował marokański minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi, rząd w Rabacie przedstawił premierowi Hiszpani Pedro Sanchezowi konkretne oczekiwania dotyczące jak najszybszego przekazania nieletnich, którzy 30 i 31 lipca podczas kryzysu migracyjnego przedostali się do Ceuty - miasta autonomicznego położonego na afrykańskim cyplu nad Cieśniną Gibraltarską. Od hiszpańskiego wybrzeża dzieli je niewiele ponad 20 km.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Ouahbi zaznaczył, że Maroko oczekuje na zawarcie umowy, na podstawie której nastąpiłby zarówno powrót nieletnich migrantów, jak też przekazanie przez Hiszpanię ciał Marokańczyków, którzy zginęli podczas próby sforsowania granicy z Ceutą.
Z szacunków pozarządowej organizacji Caminando Fronteras wynika, że podczas kryzysu migracyjnego zginęło 145 osób. W piątek i sobotę odbyły się pochówki pierwszych 30 ofiar.
Według ceutyjskiej telewizji Faro TV jednym z żądań władz Maroka jest m.in. jak najszybsze przekazanie władzom tego kraju 500 marokańskich dziewcząt, które rząd Sancheza planuje w najbliższym czasie przetransportować z eksklawy do kontynentalnej części Hiszpanii.
Stacja ustaliła, że władze w Rabacie poinformowały Hiszpanię, iż są w stanie wysłać na granicę z Ceutą autokary po swoich nieletnich obywateli.
30 i 31 lipca do Ceuty wdarło się, korzystając z bierności marokańskich służb granicznych, około 80 tys. migrantów. W ciągu kolejnych dni zawróciło do Maroka 70 tys. osób. Wśród nadal przebywających w eksklawie jest ponad 3 tys. nieletnich migrantów.