„W całym kraju trwa systemowy atak na sieć kolejową. Nasze centrum monitoringu oraz pracownicy pozostają w stanie podwyższonej gotowości” - poinformował w komunikacie ukraiński przewoźnik kolejowy.
Spółka Ukrzaliznycia podkreśliła, że ewakuacja pasażerów z atakowanych pociągów „stała się rutyną, gdyż Moskwa regularnie atakuje infrastrukturę i transport kolejowy przy użyciu dronów oraz pocisków rakietowych”.
W niedzielę rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa; atak miał miejsce po stronie ukraińskiej, ok. dwóch km przed granicą. Jak zapewniły zarówno ukraińskie, jak i polskie władze, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Ukrzaliznycia przekazała też, że z powodu systematycznych ataków dronowych, także na składy towarowe, ukraińskie koleje muszą codziennie borykać się z ogromną liczbą utrudnień, opóźnień, koniecznością przekierowywania składów, a także organizacją ewakuacji pasażerów ze składów uszkodzonych w atakach.
W reakcji na niedzielny atak Zełenski podkreślił, że w jego opinii był on zamierzony i przeprowadzony z rozmysłem, bo Rosja „wzięła na cel ukraińską infrastrukturę kolejową i energetyczną, a także obiekty cywilne, zwłaszcza na zachodzie Ukrainy”.