Podczas rozmowy z dziennikarką, do mera Kijowa zadzwonił prezydent Wołodymir Zełenski. Kliczko przyznał, że wszyscy są pod wrażeniem tego, co robi prezydent.
Jesteśmy też pod ogromnym wrażeniem tego, jak nieludzkie jest to, co robi Putin, tego jak można mordować ludzi, kobiety, dzieci po to, żeby zrealizować swoje ambicje budowania imperium. Wszyscy na Ukrainie nie chcą tu Rosji. My nie jesteśmy Rosjanami, tu jest Ukraina i będziemy walczyli o swoją przyszłość i niepodległość. To jest dla nas priorytet
- podkreślił.
Każdy Ukrainiec jest dumny z naszej niepodległości, z bycia Ukraińcem i z tego, że mamy armię. Nie jesteśmy tacy silni jak Rosjanie, ale pokazaliśmy charakter i umiejętności. I myślę, że chyba każdy z dumą odda życie za własne dzieci i za przyszłość swojej rodziny
- dodał były bokser.
Jak dodał, Ukraina jest u progu katastrofy humanitarnej.
Mamy w tej chwili prąd, wodę i ogrzewanie w domach, ale infrastruktura jest niszczona, więc jest coraz mniej czasu. Dlatego wielka prośba do wszystkich, wspierajcie Ukrainę, bo tylko razem jesteśmy silni i prośba - wprowadzajcie sankcje
- podkreślił Kliczko.
Zwrócił się też z bezpośrednim przesłaniem do Niemców.
Jeśli robicie interesy z Federacją Rosyjską, to oni biorą Wasze pieniądze, które służą do kupowania broni, z którą przyjeżdżają do Ukrainy i przyjadą ponownie, jeśli będziecie z nimi robić dalej interesy
- powiedział Kliczko.