Rosyjska propaganda wojskowa koncentruje się ponownie na domniemanej broni biologicznej, jaka przy udziale państwa NATO, a w szczególności USA, ma być wytwarzana na Ukrainie i stosowana przeciwko Rosjanom. Jest to jeden z istotnych motywów w rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej, a w kwietniu 2022 r. o istnieniu "tajnych laboratoriów amerykańskich" mówił sam Władimir Putin. Miały być one zwalczane przez rosyjskie siły atakujące Ukrainę. Mimo licznych dementi w sprawie laboratoriów i możliwej produkcji broni biologicznej Rosjanie wciąż chętnie sięgają po ten motyw.
W poniedziałek gen. Igor Kiriłłow, dowódca wojsk obrony radiacyjnej, chemicznej i biologicznej, podczas konferencji z udziałem szefa resortu obrony narodowej, przekonywał, że Ukraińcy mieli plan zakazić Rosjan chorobami przenoszonymi przez amerykańskie komary, które z kolei miałyby być "zrzucane przez drony".
- Zaplanowane przez kijowski reżim zatopienie obwodu chersońskiego może utrudnić sytuację, w szczególności przez arbowirusy. Po spadku poziomu wody możliwe są powstania ognisk chorób przenoszonych przez komary, głównie gorączki zachodniego Nilu
- miał mówić Kiriłłow.
Wypowiedź generała oznacza także przerzucenie odpowiedzialności na Ukrainę za zniszczenie tamy w Nowej Kachowce - Ukraińcy mieli zrobić to właśnie po to, by uruchomić szatański plan z zakażonymi komarami, "tak naprawdę zrzucanymi z dronów".
Kiriłłow przekonywał o amerykańskim patencie na "dron przeznaczony do wypuszczania komarów".
Niedawno, jak podawały media rosyjskie i ukraińskie, Andriej Gurulew, deputowany do rosyjskiej Dumy, stwierdził, że Zachód ma badać "pulę genów każdego narodu i tworzyć broń, która zniszczy dany naród". W zamian zaproponował, by to Rosja stworzyła taką broń biologiczną, która byłaby zdolna "do zniszczenia Anglosasów".