Portal interia.pl informuje za miejscowymi mediami, że dziś po południu doszło do ataku na Janusza Walusia. Współwięzień miał zaatakować Polaka nożem i celować w jego serce. Waluś trafił do szpitala, jego stan jest stabilny.
Służby więzienne zapowiadają dokładne wyjaśnienie incydentu.
21 listopada sąd w RPA zdecydował o warunkowym zwolnieniu z więzienia Janusza Walusia, który odsiaduje wyrok za zabójstwo. Polak w czwartek miał opuścić mury więzienia.
69-letni obecnie Waluś, polski kierowca ciężarówki i działacz dążącego do utrzymania systemu segregacji rasowej paramilitarnego i neonazistowskiego Afrykanerskiego Ruchu Oporu, zastrzelił 10 kwietnia 1993 roku Chrisa Haniego, czarnoskórego lidera komunistycznego ruchu zwalczającego apartheid w RPA. Hani został trafiony czterema kulami przed swoim domem, na podjeździe do garażu.
Było to morderstwo na zlecenie, a zleceniodawcą był lider Partii Konserwatywnej Clive Derby-Lewis. Waluś został zatrzymany przez policję godzinę po zamachu, przy aresztowaniu nie stawiał oporu.
Polski imigrant, podobnie jak Derby-Lewis, został skazany na karę śmierci, która jednak została zniesiona wraz z nastaniem rządów demokratycznych w RPA w 1994 roku, a jego wyrok zamieniono na dożywocie.
W 2016 roku sąd przyznał Walusiowi przedterminowe zwolnienie, ale decyzja ta, krytykowana przez rządzącą w RPA partię Afrykański Kongres Narodowy (ANC), po odwołaniu złożonym przez ministerstwo sprawiedliwości, została w następnym roku uchylona przez sąd apelacyjny.
W 2017 roku Waluś zrzekł się obywatelstwa południowoafrykańskiego i starał się o przeniesienie do więzienia w Polsce, gdzie chciał odbyć resztę kary, jednak sąd zdecydował, że polski imigrant będzie kontynuować odbywanie kary więzienia w Południowej Afryce.