Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Dron uderzył w elektrownię jądrową. Tym razem celem był kluczowy budynek

Zaporoska Elektrownia Atomowa na południowym-wschodzie Ukrainy znów została zaatakowana. Tym razem dron uderzył w halę, w której znajduje się turbina. W ścianie budynku powstała dziura. Jak zapewniają przedstawiciele zakładu nie wzrósł poziom promieniowania i nie odnotowano żadnych zakłóceń w procesach operacyjnych.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowała w sobotę późnym wieczorem, że otrzymała od Zaporoskiej Elektrowni Atomowej informację o tym, że dron uderzył w budynek turbiny. Poważne zaniepokojenie incydentem wyraził szef Agencji, Rafael Grossi.

„Atakowanie obiektów jądrowych to jak igranie z ogniem” - stwierdził Grossi. Według informacji uzyskanej przez MAEA w ścianie budynku miała powstać wyrwa. Podobną informację przekazała rosyjska agencja Rosatom. Jej szef Aleksiej Lichaczow przekazał, że bezzałogowy statek powietrzny uderzył w halę turbinową jednostki 6, pozostawiając dziurę w ścianie.

Przedstawiciele elektrowni stwierdzili, że główne wyposażenie nie zostało uszkodzone, poziomy promieniowania pozostają normalne, a nie odnotowano żadnych zakłóceń w procesach operacyjnych.

Lichaczow przy okazji oskarżył o atak siły ukraińskie.

"Uważamy te oświadczenia za kolejną operację informacyjną państwa okupującego, mającą na celu odwrócenie uwagi społeczności międzynarodowej od jedynego rzeczywistego źródła zagrożenia nuklearnego w elektrowni jądrowej w Zaporożu – nielegalnej rosyjskiej okupacji stacji"

- czytamy o oświadczeniu ukraińskiego MSZ.

Sytuację skontroluje międzynarodowa agencja

MAEA poinformowała też, że jej zespół, który przebywa w kontrolowanej przez Rosję, a położonej w południowo-wschodniej Ukrainie elektrowni, poprosił o dostęp do budynku turbiny, by zbadać rozmiary zniszczenia.

W połowie maja Reuters cytował oświadczenie MAEA, według której znacząco wzrosła wówczas aktywność rosyjskich bezzałogowców w pobliżu ukraińskich elektrowni atomowych. Tylko w ciągu dwóch dni - 13 i 14 maja zanotowano ponad 160 przelotów dronów w pobliżu elektrowni: Południowoukraińskiej, Czarnobylskiej i Rówieńskiej. Przekazano zarazem, że nie wiązało się to z bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa tych obiektów.

Grossi wezwał też wtedy do powstrzymania się od działań zbrojnych w pobliżu obiektów nuklearnych, by uniknąć ryzyka potencjalnie niebezpiecznych wypadków.

Jak dotąd najwięcej incydentów związanych z bezpieczeństwem obiektów nuklearnych zanotowano właśnie w Zaporskiej Elektrowni Atomowej i jej okolicach. 26 kwietnia br. obiekt stracił zasilanie po raz piętnasty od lutego 2022 r., kiedy Rosja rozpoczęła wojnę z Ukrainą.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat