„Rumunia jest członkiem NATO i w żadnym wypadku nie zgodzi się na przeniesienie napastniczej wojny Rosji przeciw Ukrainie na jej obywateli” – napisał Dan na Facebooku.
Dan podkreślił, że poprosił ministerstwo spraw zagranicznych o bezzwłoczne podjęcie działań dotyczących stosunków z Rosją „proporcjonalnie do tej bardzo poważnej sytuacji”. Dodał, że zwołał na godz. 11 (godz. 10 w Polsce) posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby omówić konsekwencje najnowszego incydentu.
Dan stwierdził, że "bezprecedensowy charakter tego wydarzenia wymaga zdecydowanej, skoordynowanej i proporcjonalnej reakcji - na szczeblu krajowym, sojuszniczym i międzynarodowym". Podkreślił, że "pełna odpowiedzialność za ten incydent spoczywa na Federacji Rosyjskiej" i jest to bezpośredni skutek agresji Rosji przeciw Ukrainie.
Prezydent Rumunii wyjaśnił także, dlaczego siły zbrojenie kraju nie atakowały lecącego celu.
"Nie istniały warunki pozwalające na jego zniszczenie bez ryzyka poważnego narażenia bezpieczeństwa ludności cywilnej"
- zaznaczył Dan, dodając, że wojsko działało zgodnie z procedurami.
[polecam:https://niezalezna.pl/swiat/przekroczenie-kolejnej-granicy-unia-europejska-reaguje-na-wtargniecie-rosyjskiego-drona-nad-rumunie/571545
Rumunia zamierza też - obok NATO - poinformować o incydencie także Radę Bezpieczeństwa ONZ.
Według informacji prezydenta Rumunii, na miejscu trwa wnikliwa analiza zdarzenia. Prokuratura wszczęła postępowanie karne w kierunku usiłowania zabójstwa, zniszczenia mienia oraz naruszenia prawa lotniczego.
Pełniący obowiązki premiera kraju Ilie Bolojan, wskazał, że "sytuacja jest niedopuszczalna".
"Wojna nadal zagraża bezpieczeństwu Rumunii i państw na wschodniej flance. Bez zastrzeżeń potępiam te poważne działania i stanowczo domagam się, by Rosja natychmiast położyła im kres" - napisał w mediach społecznościowych Bolojan.
Ocenił, że priorytetem dla władz kraju powinno być wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego.
Wcześniej w piątek ministerstwo obrony w Bukareszcie przekazało, że rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu przy granicy z Ukrainą, powodując pożar i lekko raniąc dwie osoby. W związku z wtargnięciem drona rumuńskie MSZ wezwało ambasadora Rosji. Rumunia zwróciła się też do swych sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego o sytuacji, domagając się podjęcia kroków w celu przyspieszenia przekazania Rumunii środków walki antydronowej.