Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Dlaczego Niemcy naciskają ws. SAFE? "Chcą się obłowić na tym programie"

Obóz rządzący w Polsce, jak i media wydawane w Berlinie, naciskają na prezydenta Karola Nawrockiego, by podpisał unijną pożyczkę w ramach SAFE. Teraz, w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że niemiecki rząd zatwierdził w 2025 roku rekordowy eksport broni o wartości ponad 13,11 mld euro. Według wstępnych danych znaczna część eksportu trafiła do krajów UE oraz państw członkowskich NATO lub państw równoważnych NATO, takich jak Szwajcaria - pisze „Rheinische Post”. "Te informacje, które płyną i z niemieckich mediów i wprost od niemieckich polityków świadczą jasno o tym, że Niemcy, choć nie uczestniczą w programie SAFE, to ostrzą sobie zęby, żeby finansowo się na tym programie obłowić, bo Polska ten kredyt będą spłacali do 2070 roku" - mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl były wiceszef MON, Wojciech Skurkiewicz.

Autor:

Prezydent Karol Nawrocki nie podjął jeszcze decyzji ws. unijnego kredytu w ramach SAFE. Mimo to, niemieckie media przystąpiły do ataku na głowę państwa, a także polską opozycję. "Opozycja postrzega to jednak jako zagrożenie dla suwerenności kraju i po raz kolejny konstruuje rzekomy spisek, zgodnie z którym Bruksela poprzez ten program będzie ingerować w suwerenność krajowej polityki obronnej, a tym samym wyda Polskę na pastwę Niemiec" - czytamy na łamach dzisiejszego wydania "FAZ". 

Szczegóły w artykule: Niemieckie media chcą wpływać na decyzję prezydenta ws. SAFE? Piszą o... "spisku"

Niemcy eksportują broń, a nową kupują w USA

To jednak nie wszystko, co media niemieckie piszą na temat zbrojeń i kwestii wokół nich. Tego samego dnia, „Rheinische Post” - dziennik wydawany w Düsseldorfie, ujawnił, że w ubiegłym roku rząd Niemiec zatwierdził rekordowy eksport broni o wartości ponad 13,11 mld euro. W myśl tej informacji, największym beneficjentem ma być Ukraina. Ale poza nią, w gronie największych odbiorców niemieckiego uzbrojenia znalazły się również Norwegia, Szwecja, Turcja i Singapur.

Nie tak dawno temu, pełnomocnik rządu ds. SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że część kredytu zaciągniętego w ramach SAFE, Polska miałaby przeznaczyć na pomoc Ukrainie. "To będzie niewielka część, która myślę, że będzie zbliżona do 4-5 proc. całej kwoty".

Warto przypomnieć również, że w ostatnich latach Niemcy były jednym z największych nabywców amerykańskiego sprzętu wojskowego. Na przykład, w roku 2023, zakupiona przez nich w Stanach Zjednoczonych broń osiągnęła wartość aż 13,9 mld dol. Teraz, z wypowiedzi kanclerza Niemiec, Friedricha Merza wynika, że Berlin dąży do realizacji kolejnych zakupów sprzętu wojskowego - właśnie po drugiej stronie oceanu. 

Powód presji coraz bardziej klarowny?

Czy z tego wynika presja na polskim prezydencie, co do podpisu pod SAFE? O to redakcja portalu Niezalezna.pl zapytała Wojciecha Skurkiewicza, byłego wiceministra obrony narodowej. 

Rzeczą niebywałą jest, że jest takie ciśnienie i wywieranie nacisku na prezydenta, żeby jak najszybciej podpisywał tę ustawę. Przypomnę, że w Sejmie ta ustawa była procedowana przy obecności niemieckiego ambasadora. Te informacje, które płyną i z niemieckich mediów i wprost od niemieckich polityków świadczą jasno o tym, że Niemcy, choć nie uczestniczą w programie SAFE, to ostrzą sobie zęby, żeby finansowo się na tym programie obłowić, bo Polska ten kredyt będą spłacali do 2070 roku. Zamówienia będą musiały być lokowane, nie tylko w polskim przemyśle zbrojeniowym, ale i poza granicami naszego kraju. Już szereg podmiotów prowadzi rozmowy z partnerami niemieckimi, jak chociażby firma Niewiadów z niemiecką firmą Rheinmetall. Takich propozycji zapewne będzie o wiele więcej. To jest absolutnie niezrozumiałe, dlaczego rządzący tak ochoczo chcą brać drogi niemiecki kredyt, który będziemy spłacać przez długie dziesięciolecia. 

– ocenił nasz rozmówca.

I kontynuował: "Niemcy mają określone portfolio produktów w ramach przemysłu zbrojeniowego, który wytwarzają. Jednocześnie zdają sobie sprawę z tego, że najnowocześniejszy sprzęt, który jest każdego praktycznie dnia sprawdzany w boju, poprzez zaaganżowanie w różnych działaniach stabilizacyjnych czy konfliktach, produkują Amerykanie. Niemcy nie są w stanie wyprodukować chociażby baterii rakiet Patriot. A one są na wyposażeniu niemieckiej armii - i muszą być kupowane w Ameryce. Tak można by mnożyć kolejne elementy uzbrojenia".

Dziś wszyscy racjonalnie myślący powinni mieć świadomość, że współpraca z USA jest kluczowa dla Europy w wielu wymiarach. Bo USA są gwarantem bezpieczeństwa także na kontynencie. Również ta współpraca poprzez składanie u nich zamówień. Jak widać, nie tylko dla Polski, ale i dla Bundeswehry. My jako Polacy powinniśmy grać na wielu fortepianach. Nie powinniśmy zamykać się na współpracę z USA, a czyni to dzisiaj Donald Tusk i próbuje to czynić wiele krajów UE, by wypychać USA z Europy, na co nie powinno być zgody. 

– wskazuje nasz rozmówca.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Rheinische Post

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej