Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Białorusini szykują prowokację na granicy? To ma być wystarczający powód dla decyzji Łukaszenki

Rośnie liczba źródeł, które wskazują na możliwość szybkiego włączenia się Białorusi po stronie Rosji w inwazję na Ukrainę. Jak infromuje białoruski opozycjonista, Paweł Łatuszka, szykowana ma być prowokacja, która pozwoli Łukaszence na wszczęcie działań wojennych wobec Ukrainy.

Autor:

Kolejne źródła informują, że w najbliższych dniach może nastąpić inwazja sił białoruskich na Ukrainę. Temat wsparcia Rosji ze strony reżimu w Mińsku poruszany jest niemal od początku wojny, jednak dotychczasowe doniesienia o wejściu wojsk Białorusi na Ukrainę nie potwierdzały się.

Teraz, jak informują białoruscy opozycjoniści, sprawa wygląda na bardzo prawdopodobną. Takiego zdania są również wywiady państw NATO.

Ofensywę wojsk reżimu ma uprawomocnić prowokacja. Mówił o tym były ambasador Białorusi w Polsce, obecnie prodemokratyczny opozycjonista białoruski, Paweł Łatuszka.

- Plan możliwej wojskowego uczestnictwa sił zbrojnych Białorusi w operacji naziemnej będzie połączony z organizacją prowokacji na państwowej granicy Ukrainy z Białorusią

- powiedział w rozmowie z Radiem Swaboda.

Prowokacja ma polegać na rzekomym ostrzale terytorium Białorusi ze strony ukraińskiej. Łatuszka dodał, że zgodnie z założeniami, prowokacja ma zostać jak najszerzej rozgłoszona w mediach białoruskich i rosyjskich, których zadaniem będzie eskalowanie sytuacji.

Liderka białoruskiej opozycji demokratycznej, Swiatłana Cichanouska, zwróciła się do białoruskich wojskowych, że "osoby wydające i wykonujące rozkazy [inwazji na Ukrainę] zostaną postawione przed wymiarem sprawiedliwości".

- Ci, którzy odmówią, zostaną zwolnieni od odpowiedzialności - dodała.

Wcześniej za "prowokację i nieprzyjazne działania" rzecznik ukraińskiego MSZ, Ołeh Nikolenko, uznał twierdzenia białoruskiego KGB, jakoby ukraińscy dyplomaci na Białorusi byli "agentami wywiadu". Zastrzegł sobie "prawo do odpowiedzi". 

- Liczymy na to, że ostatecznym celem tej prowokacji nie jest nasilenie antyukraińskiej histerii, by usprawiedliwić wsparcie agresji zbrojnej Rosji przeciwko Ukrainie

 – poinformował rzecznik.

- Strona białoruska zrobiła "szpiegów" z pracowników ukraińskiej ambasady w Mińsku, którzy oficjalnie reprezentują różne struktury – ministerstwo obrony, SBU, straż graniczną. Opublikowano ich personalne dane. Przed wojną ludzie ci odbyli setki spotkań z oficjalnymi przedstawicielami Białorusi. Tego raczej nie da się określić jako działalność "pod przykryciem” – wyjaśniał urzędnik.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat