Jak zapowiada Ministerstwo Obrony Rosji, w Pieczendze na Półwyspie Kolskim, przy samej granicy z Finlandią, zostanie uformowana specjalna dywizja strzelców zmotoryzowanych. Infrastruktura dla rosyjskiego wojska arktycznego zostanie stworzona w oparciu o doświadczenie wojskowych z Norwegii oraz Finlandii.
Jednak ta nowa inicjatywa jest sprzeczna z wcześniejszymi oświadczeniami strony rosyjskiej. Bowiem jeszcze w 2009 roku szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zapowiadał, iż rozmieszczenie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w Arktyce nie jest planowane.
Przypomnijmy, iż obecnie prawa do Arktyki rości sobie pięć krajów, które z nią graniczą -Rosja, USA, Kanada, Norwegia i Dania (ta ostatnia poprzez Grenlandię). Arktyczne złoża podmorskie ropy naftowej stanowią 13 proc. światowych zasobów, podczas gdy niezbadane jeszcze dokładnie złoża gazu naturalnego - około 30 proc. światowych zasobów. Konwencja ONZ z roku 1994 uprawnia te państwa do eksploatowania bogactw podmorskich Arktyki na przestrzeni 200 mil od swych granic lądowych.
Głównym powodem sporu Rosji z sąsiadami jest Grzbiet Łomonosowa, gdyż udowodnienie, że szelf jest przedłużeniem lądu pozwoliłoby poszerzyć morską strefę gospodarczą z ukrytymi tam złożami surowców o 150 mil. Swoją pozycję w tej sprawie Rosja opiera na tym, iż podwodny grzbiet został odkryty na dnie Oceanu Arktycznego przez naukowców radzieckich w 1948 roku. Na razie ONZ nie uznała tezy Moskwy.