Zdaniem Michałkowa trzęsienie ziemi i tsunami to rodzaj kary, którą Bóg zesłał na Japończyków, a jej przyczyną są immanentna bezbożność i konsumpcyjny styl życia - podaje serwis gzt.ru .
- Popatrzcie, co się dzieje w Japonii. Chodzi nawet nie o wiarę (prawosławie, chrześcijaństwo, czy buddyzm), ale o immanentną bezbożność, o brak świadomości tego, że nie żyje się samemu, o brak umiejętności samoograniczania się – powiedział Michałkow na spotkaniu w Moskwie.
- Wszystko jest ze sobą powiązane. I ciągłe eksploatowanie i degradowanie naszego środowiska prowadzi do tego, że Pan Bóg mówi: Hej, co jest? Co wy wyrabiacie? I zsyła na biednych Japończyków 9-stopniowe trzęsienie ziemi połączone z tsunami i awarią reaktora – stwierdził Michałkow, dodając, że problem, o którym mówi, ma charakter globalny.
Rosyjscy internauci nie docenili inwencji reżysera. Jedni w swoich komentarzach wskazują, iż świadkowie strasznej katastrofy piszą wyłącznie o odwadze i wzajemnej pomocy Japończyków. Inni, idąc tropem logiki Michałkowa, pytają – co grozi Rosji za bezbożność i pozwalanie sobie na wszystko, bez względu na łamanie wszelkich zasad i norm.
Internauta Kikama pisze na forum GZT.ru: Michałkow wkrótce oświadczy, że to on jest Panem Bogiem. Udało mu się ustalić, że Japończycy są na tyle winni, że nawet Bóg się rozgniewał. Dlaczego w takim razie z naszym Kremlem nic się nie dzieje?
Przypomnijmy, iż Michałkow jest znanym rosyjskim aktorem i reżyserem, synem autora słów hymnu ZSRR, oraz Rosji, Siergieja Michałkowa. W 1994 roku film Michałkowa juniora „Spaleni Słońcem” zdobył Oskara. Jednak od dawna Nikita Siergiejewicz jest znany raczej z filmów, które nie cieszą się zbytnim powodzeniem u widzów. W filmach tych gra on główne role wcielając się w znane postacie historyczne, na przykład, carów Imperium Rosyjskiego.