Najprawdopodobniej dokumenty były mu potrzebne, by udać się w dalszą drogę na Czarny Ląd, gdzie chciał się dalej ukrywać. Miał domagać się wydania zastępczego dokumentu, umożliwiającego mu opuszczenie Malty. To właśnie wtedy - jak wynika z informacji Radia Zet - został zapamiętany przez jednego z funkcjonariuszy. Dokumentu tożsamości nie domagała się od niego właścicielka hotelu Asti Guest House, w którym się zatrzymał.
Przestępcy kończyły się pieniądze. Organy ścigania kilkakrotnie notowały tzw. ślady komunikacyjne. Kajetan P. dotarł na Maltę, przemierzając Niemcy i Włochy. Podczas podróży nie musiał posługiwać się paszportem. Dokument był mu potrzebny, by wydostać się z Europy.
Policja zatrzymała przestępcę, gdy wysiadał on z autobusu komunikacji miejskiej. Mężczyzna miał ze sobą nóż (czytaj tekst Tak wyglądało zatrzymania Kajetana P. Maltańskie media pokazały zdjęcie).
Kajetan P. był poszukiwany w związku z odnalezieniem na początku lutego br. nadpalonych i pozbawionych głowy zwłok młodej kobiety na warszawskim Żoliborzu. Według śledczych, to właśnie on dokonał morderstwa 30-letniej lektorki języka włoskiego w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli, a następnie przewiózł ciało taksówką i podpalił - przypomina portal fakt.pl.