Jednak w poniedziałek 14 marca Japonia rozwiała rosyjskie nadzieje. Jak oświadczył japoński ambasador w Moskwie, ogromne zniszczenia w Japonii wywołane tsunami i wielkim trzęsieniem ziemi i tragiczna sytuacja humanitarna ludności nie wpłyną na rozwiązanie sporu o Wyspy Kurylskie, który trwa od momentu zakończenia II wojny światowej. Nie zmienią tego nawet wyrazy solidarności ze strony Rosji.
Swoją propozycję pomocy Japończykom w trudnej sytuacji złożył m.in, szef Liberalno-Demokratycznej Partia Rosji (LDPR) Władimir Żyrinowski, znany ze swoich prowokacyjnych wystąpień. Oświadczył on, iż mieszkańcy Japonii powinni opuścić niebezpiecznie dla życia wyspy i przenieść się na niezamieszkałe tereny rosyjskie. "Niech Japończycy budują sobie domy, niech przyjmują rosyjskie obywatelstwo, uczą się języka rosyjskiego i się asymilują", - zaproponował Żyrinowski.