Uruchomienie specjalnego funduszu ma przekonać Ankarę do powstrzymania fali imigrantów zmierzających do krajów Unii Europejskiej. Większość z imigrantów pochodzi z Syrii, Iraku i Afganistanu, a więc państw w stanie permanentnej wojny. Wypłata 3 miliardów euro to jeden z punktów porozumienia osiągniętego w październiku ubiegłego roku z Turcją. Pieniądze te mają wspomóc 2,5 miliona syryjskich uchodźców, którzy mieszkają w tym kraju, zapewnić im dostęp do rynku pracy i edukacji.
- mówił dziś Mark Rutte, premier Holandii, która sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE.- Będziemy ciężko pracować z naszymi tureckimi partnerami, aby wypracować konkretne rozwiązania
Komisja Europejska zgodziła się na powiększenie z 500 milionów do 1 miliarda euro kwoty, którą przekaże do funduszu z budżetu UE. Pozostałe 2 miliardy wyłożą kraje członkowskie. Wysokość składek ma być określona na podstawie wielkości PKB. Polska zrzutka to 2,85 proc. z 2 miliardów, czyli około 57 mln euro.
Turcja nie zgodziła się z zarzutami unijnych dyplomatów, którzy są zdania, że rząd tego kraju nie zrobił zbyt wiele, by powstrzymać exodus uchodźców do Europy. Ankara jako przykład podała, że w styczniu ponownie wprowadziła wizy dla Syryjczyków, co spowodowało, że liczba osób przekraczających granicę gwałtownie spadła.
W pierwszej połowie ubiegłego roku w Unii Europejskiej oraz w Szwajcarii i Norwegii 434 tys. osób złożyło wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Najwięcej wniosków, bo prawie 172 tys. złożono w Niemczech - przypomina portal wprost.pl.