Według Japończyków jest dużo różnic między obecną sytuacją w Japonii, a katastrofą w Czarnobylu. Problemy japońskiego reaktora nuklearnego zostały spowodowane przez żywioł, czyli piątkowe trzęsienie ziemi i tsunami. Z kolei na Ukrainie w 1986 roku zawiniły błędy konstrukcyjne reaktora. W wyniku japońskiego kataklizmu nie doszło do reakcji łańcuchowej, ponieważ osłony reaktora zamknęły się na czas, w przeciwieństwie do Czarnobyla, gdzie takich osłon nie było.
Bardziej sceptycznie sytuację w elektrowni Fukushima I widzą Francuzi. Jeżeli jeszcze w sobotę Japończycy ocenili incydent na 4 stopnie w siedmiostopniowej Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych, to francuscy specjaliści mówią o 5. lub 6. stopniu. Tymczasem katastrofie czarnobylskiej dawano 7 stopni.
Na razie najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w reaktorze nr 2 w siłowni Fukushima I. Tam w poniedziałek momentami dochodziło do całkowitego odsłonięcia rdzeni paliwowych. W efekcie może to doprowadzić do skażenia radioaktywnego.
W związku z trudną sytuacją japoński rząd zwrócił się do USA z prośbą o pomoc w schłodzeniu reaktorów, które uległy awarii.