Deputowane domagają się, by prokurator generalny złożył w parlamencie raport na temat łamania praw kobiet na Ukrainie, w szczególności zaś skazanej na siedem lat więzienia Tymoszenko.
Posłanki chcą w szczególności, by władze więzienne usunęły kamery, przez które obserwują znajdującą się obecnie w szpitalu w Charkowie byłą premier, oraz przydzieliły jej do ochrony kobiety, a nie mężczyzn.
Wśród ich postulatów jest także wydanie zezwolenia na operację w cywilnym szpitalu skazanego na cztery lata więzienia b. szefa MSW Jurija Łucenki.
Deputowane zagroziły, że jeśli ich żądania nie zostaną spełnione, wywołają na Ukrainie rewolucję. "Obiecujemy wam taki kobiecy bunt, jakiego jeszcze nie widzieliście. Wspomnicie wtedy, od czego zaczynała się Ukraina" – oświadczyła przywódczyni protestujących posłanek Ołeksandra Kużel.