Zdecydowaną reakcję szefa niemieckiego resortu spraw zagranicznych wywołała przyjęta w połowie listopada przez Bundestag uchwała, w której wyrażono zaniepokojenie działaniami rosyjskich władz, zmierzającymi do wzmocnienia kontroli nad aktywnością społeczeństwa obywatelskiego i „kryminalizacji” działań krytycznych wobec rządu.
- Niemiecki Bundestag stwierdza ze szczególnym niepokojem, że od czasu ponownego objęcia urzędu przez prezydenta Władimira Putina w Rosji podejmuje się kroki ustawodawcze i jurystyczne, które w całości mają na celu większą kontrolę nad aktywnymi obywatelami, w coraz większym stopniu kryminalizują krytyczne zaangażowanie oraz oznaczają konfrontacyjny kurs wobec krytyków rządu – czytamy w przyjętym przez Bundestag dokumencie.
Westerwelle oburzony zachowaniem niemieckich polityków zaapelował do całego narodu, aby „traktować Rosję z większym szacunkiem”, a ewentualne uwagi formułować jedynie „w duchu przyjaźni i partnerstwa”. Szef niemieckiej dyplomacji przestrzegał także przed prowokowaniem Rosjan.
Do znacznego wzmocnienia niemiecko-rosyjskiej współpracy doszło w okresie, gdy na czele niemieckiego rządu stał socjaldemokrata Gerhard Schroeder (1998-2005). Ówczesny kanclerz nazywał nawet Władimira Putina „nieskazitelnym demokratą”. Po przejęciu władzy przez Angelę Merkel (CDU), kontakty Berlina z Moskwą uległy rozluźnieniu, choć obecnie widać, że Niemcy robią wszystko, aby ocieplić swój wizerunek w oczach Moskwy.

