Lokale wyborcze w pozostałych stanach otwierane są sukcesywnie w kolejnych godzinach. Do głosowania uprawnionych jest ponad 200 milionów wyborców.
Symbolicznie głosowanie zainaugurowali we wtorek po północy czasu lokalnego wyborcy w wiosce Dixville Notch w stanie New Hampshire. Zakończyło się ono remisem urzędującego prezydenta i kandydata Republikanów. Obaj otrzymali po pięć głosów.
W większości sondaży przedwyborczych kandydaci szli łeb w łeb, a jakiekolwiek różnice mieściły się w granicach granicach błędu statystycznego.
W USA nie ma ciszy przedwyborczej - sondaże publikuje się do samego dnia wyborów. Do końca też kandydaci prowadzili kampanię. W poniedziałek Obama i Romney odwiedzili każdy po cztery stany i spotkali się tam z wyborcami w sumie w 14 miejscowościach.
Amerykanie, oprócz prezydenta, wybierają nowy Kongres, gubernatorów, legislatury stanowe i lokalne, a także rozstrzygną w plebiscytach powszechnych o zatwierdzeniu lub odrzuceniu dziesiątków inicjatyw ustawodawczych.
Ze względu na różnicę czasu między Polską a poszczególnymi stanami USA – od 6 do 12 godzin – ostateczne wyniki będą znane w Europie dopiero w środę nad ranem.

