Szwedzkie posłanki przybyły na Ukrainę w poniedziałek jako przedstawicielki Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. Decyzję o braku zgody na widzenie usłyszały od przedstawicieli żeńskiej kolonii karnej w Charkowie, gdzie więziona jest opozycjonistka.
"Dla nas odmowa ta oznacza, że niepokój który odczuwamy, jest uzasadniony" - oświadczyła jedna z parlamentarzystek, Walburga Habsburg Douglas, która jest wiceprzewodniczącą Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE.
"W przyszłym roku Ukraina będzie przewodniczyć OBWE. Dziś na własne oczy zobaczyłyśmy, co się tutaj dzieje. Poprosiłyśmy naczelnika kolonii, by usunął z celi Tymoszenko kamerę i pozwolił jej na skorzystanie z telefonu w celi, ponieważ sama nie jest w stanie dojść do telefonu, jednak i na to nie zezwolono" - dodała druga ze szwedzkich posłanek, Asa Lindenstam.
Naczelnik kolonii karnej Iwan Perwuszkin tłumaczył dziennikarzom, że widzenie zagranicznych parlamentarzystek z Tymoszenko powinno zostać wcześniej uzgodnione z MSZ Ukrainy. Funkcjonariusz wyjaśnił także, że prawo nie pozwala na zamontowanie w celi byłej premier telefonu.
"Zgodnie z kodeksem karnym i regulaminem wewnętrznym (więzienia) rozmowy telefoniczne (skazanych) odbywają się wyłącznie w dyżurce, w której znajdują się telefony" - powiedział Perwuszkin.
Tymoszenko trafiła do więzienia za nadużycia, do których doszło przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 r. w czasie, gdy stała na czele rządu. Była premier jest przekonana, że wyrok ten wydano, by wyrugować ją z polityki.
Tymoszenko była najważniejszą konkurentką obecnego szefa państwa Wiktora Janukowycza w zwycięskich dla niego wyborach prezydenckich na Ukrainie na początku 2010 r.
Była premier od kilku miesięcy uskarża się na silne bóle kręgosłupa, z powodu których nie może się samodzielnie poruszać.