Aż 21733 prośby przekazano rosyjskiej ambasadzie w Belgradzie. Przedstawiciel zrzeszenia „Stara Serbia”, który dostarczył petycję wyraził nadzieję, że poprzez rosyjski MSZ dotrze ona do Dumy Państwowej w Moskwie.
Obecnie Serbowie stanowią ok. 5-10 proc. spośród 2 mln mieszkańców Kosowa. Dokładna liczba jest trudna do ustalenia, ponieważ wielu ucieka z powodu trwających już trzeci rok starć i bójek albańsko-serbskich. Stacjonujące w Kosowie międzynarodowe oddziały KFOR nie są w stanie (a może nie chcą) zapewnić bezpieczeństwa mniejszości, mieszkającej zwarcie w okolicach Kosowskiej Mitrowicy, przy granicy z Serbią. Próbują za to odzyskać kontrolę nad granicą z Serbią, dostępu do której bronią właśnie Serbowie z Kosowa. Jednocześnie od trzech lat kosowscy Serbowie ani nie uznają tej granicy, ani samego państwa Kosowo, odmawiając przyjęcia jego obywatelstwa. Uważają się po prostu za mieszkańców Serbii i domagają formalnego przyłączenia do niej.
Nie wiadomo, jaka będzie reakcja Moskwy na tak niespodziewaną akcję. Bez wątpienia zechce podgrzać bałkański kocioł, by utrudnić sytuację UE i NATO, które uznały Kosowo.
Tekst ukazał się w środowej „Gazecie Polskiej Codziennie”.
