Jego zastępca Haynes Mahoney podkreślił, że nie jest to formalne odwołanie ambasadora. Nie potrafił powiedzieć, czy wezwanie Forda do Waszyngtonu ma związek z obawami o jego bezpieczeństwo w Syrii.
Agencja Reutera podała, powołując się na zachodnie źródła dyplomatyczne, że właśnie obawy o bezpieczeństwo były powodem wyjazdu Forda, który opuścił Syrię podczas weekendu. Jeden z dyplomatów zwrócił uwagę, zastrzegając sobie anonimowość, że w państwowych gazetach syryjskich pojawiły się ostatnio artykuły, "bardziej niż zwykle podżegające przeciwko Fordowi".
Ford, doświadczony dyplomata, rozwścieczył syryjski reżim, nawiązując kontakty z przedstawicielami ruchu, domagającego się położenia kresu rządom prezydenta Baszara el-Asada - pisze Reuters.
We wrześniu zwolennicy Asada obrzucili jajkami i pomidorami Forda i towarzyszących mu amerykańskich dyplomatów, którzy w Damaszku przybyli na spotkanie z członkiem syryjskiej opozycji.
