Dyplomata, pytany, czy nie czuje odpowiedzialności za działania Francji podczas gruzińsko-rosyjskiego konfliktu, stwierdził: „Kto zaczął wojnę, kto pierwszy wystrzelił w stronę Cchinwali... nie uda się wam przepisać historii i szukać odpowiedzialnych w innym miejscu, a nie tam, gdzie oni są”.
Ta wypowiedź spowodowała ostrą krytykę w Gruzji. Pojawiły się nawet głosy o uznaniu ambasadora za persona non grata.