"KE, nie uznając konieczności reform (w wymiarze sprawiedliwości), woli zmiany wyrażanej w debacie publicznej przez Polaków, zamykając na to oczy, feruje pośpieszne oceny, naruszając zasady i stosując podwójne kryteria. To wydaje mi się bardzo niepokojące i pokazujące, że KE ulega emocjom politycznym" - powiedział Krasnodębski.
Jego zdaniem po tym, jak nowe ustawy dotyczące wymiaru sprawiedliwości wejdą w życie, rozpocznie się normalna procedura wyjaśniania przez rząd stanowiska. "Jest tylko pytanie, na ile wiceprzewodniczący (Frans) Timmermans jest otwarty na argumenty. Niestety jestem pesymistą, sądząc po doświadczeniach poprzedniego sporu" - dodał.