Na ocenę Igi Świątek wciąż wpływa jej niezwykła dominacja z lat 2022–2024, gdy wygrała 19 turniejów i przez 125 tygodni pozostawała liderką światowego rankingu. W tamtym okresie błyskawicznie dołączyła do grona największych tenisistek XXI wieku, mając na koncie pięć tytułów wielkoszlemowych tuż po 23. urodzinach. Jednak tegoroczne French Open przyniosło symboliczny zwrot. Polka odpadła już w 1/8 finału, co wcześniej zdarzyło jej się jedynie w debiucie siedem lat temu.
Nowa rzeczywistość Igi Świątek
Rzeczywistość jest teraz zupełnie inna
– przyznała po porażce z Martą Kostiuk.
Iga Świątek w swoich mediach społecznościowych ✍️
— Z kortu - informacje tenisowe (@z_kortu) May 31, 2026
💬 "Dzisiejszy mecz był wymagający i zdecydowanie miałam problem z utrzymaniem poziomu. Nie jest łatwo schodzić z kortu, mając poczucie, że mogę grać lepiej".
💬 "Rozumiem jednak, że takie momenty są częścią podróży i poprawa w… pic.twitter.com/4vuN3bRsbd
Nowe realia to przede wszystkim mniejsza liczba zwycięstw polskiej tenisistki i rzadsze występy w decydujących fazach turniejów. Po French Open 2024 Świątek potrzebowała ponad roku, by ponownie awansować do finału imprezy WTA, a w sezonie 2026 tylko raz dotarła do półfinału. W rankingu The Race, obejmującym wyłącznie wyniki bieżącego sezonu, zajmuje dopiero 11. miejsce. Zwycięstwa nad czołowymi rywalkami stały się rzadkością, a sama zawodniczka przyznaje, że „zrobiła kilka kroków do tyłu” i potrzebuje czasu, by odbudować formę.
Kryzysy w tenisie są normą
Kryzysy nie są jednak niczym wyjątkowym w karierach największych tenisistek. Serena Williams po sześciu szlemach zdobytych przed 22. rokiem życia przez trzy kolejne sezony wygrała tylko jeden, zmagając się z kontuzjami. Naomi Osaka po czterech tytułach wielkoszlemowych w młodym wieku praktycznie zniknęła z touru z powodu depresji. Ashleigh Barty i Justine Henin kończyły kariery jako liderki rankingu przed 26. urodzinami. Z kolei Maria Szarapowa na kolejny wielkoszlemowy triumf czekała od 20. do 25. roku życia. Wzloty i upadki są więc wpisane w tenisową codzienność, a powroty na szczyt – choć trudne – nie są niemożliwe.
W przypadku Świątek powrót do dawnej dominacji wydaje się mało realny, co potwierdzają kariery większości jej wielkich poprzedniczek. Jednak Polka wciąż ma potencjał, by wygrywać największe turnieje – nawet jeśli nie tak często jak w latach swojej absolutnej przewagi. Warto pamiętać, że po French Open 2024 zdobyła trzy tytuły, a jej dystans do Rybakiny czy Gauff jest mniejszy, niż sugeruje narracja o kryzysie. W kolejnym notowaniu rankingu pozostanie trzecią rakietą świata.
Świątek sama podkreśla, że obecny etap kariery wymaga cierpliwości i akceptacji nowych wyzwań.
Dużo rzeczy przychodziło mi gładko, szybko. Teraz muszę nad tym pracować dłużej
– mówi.
Jej słowa dobrze oddają sytuację: to nie koniec wielkich sukcesów, lecz moment przejściowy, w którym kluczowe będą zdrowie, stabilność i zaufanie do własnego procesu. A tenis – jak pokazuje historia – potrafi zaskakiwać w najmniej spodziewanych momentach.