Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Kryzys Igi Świątek. Czy Polka będzie jeszcze wygrywać wielkie turnieje?

Po latach imponującej dominacji Iga Świątek przeżywa okres wyraźnego spadku formy. Smutnym podsumowaniem ostatniego okresu było odpadnięcie Polki z Roland Garros już w czwartej rundzie po bezdyskusyjnej porażce z Martą Kostiuk. Czy Świątek jest w stanie ponownie sięgnąć po wielkoszlemowe trofea? Historia wielkich tenisistek pokazuje, że to możliwe — choć niełatwe.

Na ocenę Igi Świątek wciąż wpływa jej niezwykła dominacja z lat 2022–2024, gdy wygrała 19 turniejów i przez 125 tygodni pozostawała liderką światowego rankingu. W tamtym okresie błyskawicznie dołączyła do grona największych tenisistek XXI wieku, mając na koncie pięć tytułów wielkoszlemowych tuż po 23. urodzinach. Jednak tegoroczne French Open przyniosło symboliczny zwrot. Polka odpadła już w 1/8 finału, co wcześniej zdarzyło jej się jedynie w debiucie siedem lat temu.

Nowa rzeczywistość Igi Świątek

Rzeczywistość jest teraz zupełnie inna

– przyznała po porażce z Martą Kostiuk.

Nowe realia to przede wszystkim mniejsza liczba zwycięstw polskiej tenisistki i rzadsze występy w decydujących fazach turniejów. Po French Open 2024 Świątek potrzebowała ponad roku, by ponownie awansować do finału imprezy WTA, a w sezonie 2026 tylko raz dotarła do półfinału. W rankingu The Race, obejmującym wyłącznie wyniki bieżącego sezonu, zajmuje dopiero 11. miejsce. Zwycięstwa nad czołowymi rywalkami stały się rzadkością, a sama zawodniczka przyznaje, że „zrobiła kilka kroków do tyłu” i potrzebuje czasu, by odbudować formę.

Kryzysy w tenisie są normą

Kryzysy nie są jednak niczym wyjątkowym w karierach największych tenisistek. Serena Williams po sześciu szlemach zdobytych przed 22. rokiem życia przez trzy kolejne sezony wygrała tylko jeden, zmagając się z kontuzjami. Naomi Osaka po czterech tytułach wielkoszlemowych w młodym wieku praktycznie zniknęła z touru z powodu depresji. Ashleigh Barty i Justine Henin kończyły kariery jako liderki rankingu przed 26. urodzinami. Z kolei Maria Szarapowa na kolejny wielkoszlemowy triumf czekała od 20. do 25. roku życia. Wzloty i upadki są więc wpisane w tenisową codzienność, a powroty na szczyt – choć trudne – nie są niemożliwe.

W przypadku Świątek powrót do dawnej dominacji wydaje się mało realny, co potwierdzają kariery większości jej wielkich poprzedniczek. Jednak Polka wciąż ma potencjał, by wygrywać największe turnieje – nawet jeśli nie tak często jak w latach swojej absolutnej przewagi. Warto pamiętać, że po French Open 2024 zdobyła trzy tytuły, a jej dystans do Rybakiny czy Gauff jest mniejszy, niż sugeruje narracja o kryzysie. W kolejnym notowaniu rankingu pozostanie trzecią rakietą świata.

Świątek sama podkreśla, że obecny etap kariery wymaga cierpliwości i akceptacji nowych wyzwań.

Dużo rzeczy przychodziło mi gładko, szybko. Teraz muszę nad tym pracować dłużej

– mówi.

Jej słowa dobrze oddają sytuację: to nie koniec wielkich sukcesów, lecz moment przejściowy, w którym kluczowe będą zdrowie, stabilność i zaufanie do własnego procesu. A tenis – jak pokazuje historia – potrafi zaskakiwać w najmniej spodziewanych momentach.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport