Marcin Held wspaniale zadebiutował na gali PFL. Polski wojownik pokonał jednogłośną decyzją sędziów dwukrotnego mistrza tej organizacji Natana Schulte. Stawką turnieju mieszanych sztuk walki jest nagroda w wysokości miliona dolarów.
W Professional Fighters League w tym roku występuje jeden Polak. Marcin Held staruje w kategorii lekkiej, a w nocy z piątku na sobotę wspaniale zadebiutował pokonując na punkty faworyzowanego Natana Schulte.
Tyszanin zawodową karierę w MMA rozpoczął w 2008 roku, a trzy lata później zadebiutował w Bellatorze. W tej federacji radził sobie na tyle dobrze, że stanął przed szansą na mistrzowski pas, jednak przegrał starcie z Willem Brooksem. Później związał się z najbardziej prestiżową organizacją w tej dyscyplinie - UFC, lecz tam bilans jego walk nikogo nie rzucił na kolana i Held zmuszony był do odejścia.
Teraz Held rozpoczął występy w PFL, gdzie na zwycięzcę turnieju czeka okrągły milion dolarów. 29-latek ma spore ambicje.
Jestem na takim etapie, że cały czas pnę się do góry. Każda walka decyduje o zarobkach i o tym, co można osiągnąć. Ja chcę jeszcze dużo osiągnąć w MMA, więc muszę te walki wygrywać
– mówi Held.