Słoweński kolarz Tadej Pogacar, który w Niedzielę Wielkanocną triumfował w klasyku Dookoła Flandrii, może ponieść konsekwencje prawne za przejazd przez tory kolejowe na czerwonym świetle. Incydent miał miejsce w trakcie pościgu za ucieczką, gdy część zawodników zignorowała sygnalizację świetlną.
Kontrowersja podczas kolarskiego klasyku
Według relacji świadków i nagrań, Pogacar oraz kilkunastu innych kolarzy kontynuowało jazdę mimo ostrzeżeń służb zabezpieczających trasę. Reszta grupy pościgowej zatrzymała się przed przejazdem. Czterokrotny zwycięzca Tour de France przekonywał, że ostrzeżenie pojawiło się zbyt późno, by bezpiecznie zahamować.
Nagle trzech mężczyzn wyskoczyło na środek drogi i zaczęło machać, żeby się zatrzymać. Jak można zatrzymać się w sekundę? Myślę, że mogli temu zapobiec, zatrzymując nas wcześniej, a nie 10 metrów przed przejazdem
– mówił Pogacar na konferencji prasowej.
Belgijska gazeta Het Laatste Nieuws poinformowała, że Prokuratura Generalna Flandrii Wschodniej zamierza wszcząć postępowanie karne wobec kolarzy, którzy przejechali na czerwonym świetle. Zawodnikom grożą grzywny w wysokości od 320 do 4000 euro oraz ośmiodniowy zakaz prowadzenia pojazdów.