Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Sport

Polki kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Kolejny skalp w Lidze Narodów

Polskie siatkarki pokonały w japońskiej Chibie Koreę Południową 3:1 w kolejnym spotkaniu Ligi Narodów. To ósme zwycięstwo w rozgrywkach drużyny Stefano Lavariniego, która w piątek zmierzy się z Brazylią.

Polki były zdecydowanymi faworytkami starcia z Koreą, która do trzeciego turnieju przystępowała z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie (z Kanadą 3:2). Tymczasem podopieczne Lavariniego rozpoczęły mecz bardzo ospałe, słabo przyjmowały zagrywkę i popełniały błędy w ataku. Azjatki z kolei mocno pracowały w obronie i też umiejętnie obijały blok polskich siatkarek.

Reklama

Polskie siatkarki wygrywają w VNL

Koreanki uzyskały kilkupunktową przewagę, a Lavarini musiał szybko reagować. Magdalena Stysiak bez zdobyczy punktowej szybko opuściła parkiet, a zastąpiła ją Malwina Smarzek, która zdecydowanie lepiej radziła sobie w ofensywie. Rywalki nadal jednak posiadały inicjatywę, a Yuk Seoyoung seryjnie zdobywała punkty. Nie pomogły przerwy na żądanie włoskiego selekcjonera – Azjatki popisały się skutecznym finiszem i pewnie wygrały seta do 18.

Po trzyminutowej przerwie obraz spotkania zmienił się o 180 stopni. Po pierwszych akcjach wynik oscylował wokół remisu, lecz później nastąpiła dominacja biało-czerwonych. Już nie tylko Smarzek, ale Martyna Łukasik dorzucała punkty w ataku. W drugiej partii na boisku pojawiła się Aleksandra Gryka, która tylko w tej części meczu zanotowała trzy bloki. Przy prowadzeniu 16:14 Polki zdobyły sześć punktów z rzędu, co było kluczowym momentem tej partii. W jej końcówce na parkiet wróciła Stysiak i skończyła trzy z czterech piłek. Polki zwyciężyły 25:19, a sama gra napawała optymizmem przed kolejnymi setami.

Biało-czerwone w kolejnej odsłonie wręcz zmiażdżyły przeciwniczki. Smarzek nadal nie zwalniała ręki w ataku, ale też pozostałe zawodniczki zaczęły grać już na wysokim poziomie. Przy stanie 10:6 na zagrywce pojawiła się Łukasik, a znakomity moment zanotowała Julita Piasecka, która w tym secie zdobyła sześć punktów. Azjatki straciły siedem "oczek" z rzędu i wyraźnie straciły animusz z początku meczu.

Czwarta odsłona długo nie układała się po myśli podopiecznych Lavariniego, bowiem rywalki znów wysoko zawiesiły poprzeczkę. Przy prowadzeniu Korei 17:14 Lavarini poprosił o czas, a potem nastąpiła jedna z najdłuższych wymian, którą skutecznym z atakiem z drugiej linii zakończyła Łukasik. Potem Polki wygrały trzy następne akcje i objęły prowadzenie 18:17, lecz też nie na długo. Koreanki nie odpuszczały i końcówka meczu były niezwykle pasjonująca. Przy stanie 23:23 Piasecka posłała piłkę w aut, ale po chwili zrehabilitowała się i znów był remis. W kolejnej akcji Lee Seonwoo nie trafiła w boisko i nie pomogła wideoweryfikacja na żądanie trenera Fernando Moralesa.

Koreanki obroniły pierwszego meczbola, a potem znów miały piłkę setową, lecz na finiszu to Polki okazały się bardziej cierpliwe. Mecz skutecznym blokiem zakończyła Piasecka.nCzwartek będzie dnie przerwy dla biało-czerwonych, które w piątek zmierzą się z Brazylią (początek, godz. 12.20). 

Źródło: pap, niezalezna.pl
Reklama