Demokratyczna Republika Konga sprawiła jedną z największych niespodzianek pierwszej fazy mundialu 2026. Zespół prowadzony przez Sébastiena Desabre zremisował 1:1 z faworyzowaną Portugalią, mimo że rywale wystawili skład naszpikowany gwiazdami z Cristiano Ronaldo na czele. W wyjściowej jedenastce DR Konga znalazł się obrońca Widzewa Łódź Steve Kapuadi, który rozegrał pełne 90 minut i był jednym z kluczowych zawodników defensywy.
Zaskakujący remis Portugalii z Kongo
Portugalczycy rozpoczęli mecz zgodnie z przewidywaniami – już w 6. minucie prowadzenie dał im Joao Neves, który wykorzystał dośrodkowanie Pedro Neto i precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Mpasiego. Wydawało się, że kolejne gole są kwestią czasu, bo drużyna Roberto Martíneza dominowała w posiadaniu piłki (78%) i długo utrzymywała kontrolę nad spotkaniem.
GOOOOOOOL! 🇨🇩 Historyczne trafienie dla Demokratycznej Republiki Konga na mistrzostwach świata!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 17, 2026
Na listę strzelców wpisał się Yoane Wissa, a po pierwszej połowie niespodziewanie Portugalia remisuje 1:1 z DR Konga! ⚽
📲 Oglądaj mecz online ▶️ https://t.co/aN7nozYnP5 pic.twitter.com/h9bLiYTkwq
Tuż przed przerwą doszło jednak do historycznego momentu. Po błędzie portugalskiej obrony Yoane Wissa dopadł do piłki i strzałem głową zdobył pierwszego w historii gola DR Konga na mistrzostwach świata, doprowadzając do sensacyjnego remisu 1:1.
W drugiej połowie Portugalia próbowała odzyskać prowadzenie, lecz była nieskuteczna. Ronaldo miał dwie dobre okazje, ale nie potrafił trafić do bramki, a w końcówce to ekipa z Konga stworzyła groźniejsze sytuacje – m.in. po strzale Bakambu. Kapuadi również zaznaczył swoją obecność w ofensywie, oddając niecelny strzał głową po stałym fragmencie gry. Ostatecznie mecz zakończył się sensacyjnym remisem, który dla Portugalii jest dużym rozczarowaniem, a dla DR Konga – historycznym sukcesem i sygnałem, że debiutant po 52 latach przerwy nie zamierza być tylko tłem turnieju.