W Chicago czeka Polaków najtrudniejszy turniej fazy zasadniczej VNL – zmierzą się kolejno z Bułgarią, Brazylią, Francją i USA, czyli zespołami, które wciąż walczą o miejsce w czołowej siódemce premiowanej awansem do finałów w Ningbo.
Trudna walka o awans do finałów VNL
Biało‑czerwoni po turniejach w Linyi i Gliwicach zajmują trzecie miejsce w tabeli z bilansem 6–2, ale sytuacja jest daleka od komfortowej. Bułgaria i Brazylia – pierwsi rywale Polaków w USA – mają tylko jedną porażkę więcej, a kandydatów do awansu jest znacznie więcej niż dostępnych miejsc. Każdy mecz może mieć kluczowe znaczenie.
Czas na ostatni tydzień fazy grupowej #VNL2026 mężczyzn 🔥 Godziny meczów może nie brzmią zachęcająco, ale za to przeciwnicy… Bułgaria, Brazylia, Francja, USA 🤯
— POLSKA SIATKÓWKA (@PolskaSiatkowka) July 14, 2026
Na który mecz czekacie najbardziej? 😎#volleyballnationsleague #BePartOfTheGame #polskasiatkówka… pic.twitter.com/7A77cdPJpd
Nikola Grbić podkreśla, że turniej w Chicago jest ważnym etapem przygotowań do wrześniowych mistrzostw Europy, w których Polacy będą bronić tytułu i walczyć o kwalifikację olimpijską. Dlatego do USA leci najmocniejszy możliwy skład. Do drużyny wracają Tomasz Fornal i Kamil Semeniuk, którzy w sparingu z Niemcami pokazali wysoką formę. W kadrze znalazł się również Jakub Kochanowski, choć środkowy prawdopodobnie nie zagra z powodu powrotu do pełnej dyspozycji po problemach zdrowotnych.
Niepewna jest sytuacja Jana Firleja, który w Gliwicach doznał urazu łydki. Rozgrywający wraca do zdrowia, ale jego występ w Chicago stoi pod znakiem zapytania. W gotowości pozostaje 21‑letni Marcel Bakaj. Stawką turnieju w USA jest nie tylko awans do fazy pucharowej, ale również utrzymanie pozycji lidera światowego rankingu.
Każda porażka będzie kosztować Polaków wiele punktów, podczas gdy zwycięstwa przyniosą minimalne korzyści. Sytuację dodatkowo komplikuje powrót Rosji do rankingu FIVB – „Sborna”, nie grając w Lidze Narodów, nie traci punktów i zachowuje dorobek sprzed trzech lat.